wtorek, 28 stycznia 2020

Ogród krok po kroku


Na ten rok zaplanowałam cykl z podpowiedziami, jak najlepiej zaplanować i wykonać własny ogród.

Trendy panujące w przydomowych ogrodach co jakiś czas oczywiście się zmieniają. Tuje oraz miniaturowe iglaki były kiedyś zwieńczeniem budowy własnego, wymarzonego domu. Teraz pojawił się trend ogrodów minimalistycznych, które mają współgrać z nowoczesną architekturą, gdzie w miejscu części miniaturowych iglaków pojawiają się strzyżone kule (przeważnie bukszpanowe), a uzupełnieniem są trawy ozdobne obsypane kamiennym kruszywem. Z założenia ogród ma być ładny i łatwy do utrzymania, stąd myślę ten minimalizm. Ja jednak zawsze staram się trochę nabałaganić w projekcie, jak kiedyś stwierdził jeden z moich klientów, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Do takich minimalistycznych ogrodów proponuję jakieś urozmaicenie i próbuję przemycić drzewa liściaste, kwitnące krzewy i rabaty bylinowe, czyli miejsca, które poza funkcją dekoracyjną będą również przyjazne dla środowiska i licznych ogrodowych gości: ptaków, jeży i owadów pożytecznych.

Pierwszym etapem w procesie powstawania ogrodu jest projekt, a przynajmniej jakiś plan, czy koncepcja. Jako projektant zieleni oczywiście powinnam na początku wspomnieć, że taki projekt najlepiej zlecić profesjonaliście, który pozwoli uniknąć nam wielu wpadek i prawidłowo zaprojektuje naszą zieloną przestrzeń. Znam jednak wiele osób, które samodzielnie zaplanowały własne ogrody i to ze świetnym efektem. Trzeba przede wszystkim mierzyć siły na zamiary. Jeśli znacie rośliny i macie czas oraz smykałkę do projektowania i ciekawego zestawiania ze sobą roślin, to nic nie stoi na przeszkodzie do wymarzonego ogrodu. Podobnie rzecz ma się z projektowaniem wnętrz. 
Mój cykl będzie więc zaadresowany głównie dla osób podejmujących wyzwanie zaprojektowania i wykonania własnego ogrodu. 

Projekt ogrodu - wstępne założenia
Jeśli budujecie dom, to już na etapie projektu budowlanego warto przewidzieć kilka rozwiązań ważnych dla przyszłego ogrodu. Jeśli kupiliście gotowy dom, to pozostaje nam jak najlepsze wpasowanie się w zastane rozwiązania.

Przyłącza 
Najlepiej jeśli przyłącza można wprowadzić z ulicy w linii prostej do domu, ale jeśli w otrzymanych warunkach miejsce przyłączenia do sieci nie znajduje się na wysokości naszej kotłowni, czy pomieszczenia gospodarczego, to fragment przyłącza musimy poprowadzić przez własną działkę. Tu warto zostawić wzdłuż granicy działki pas o szerokości około 2 m, który będzie wolny od sieci uzbrojenia podziemnego, tam będziemy mogli w przyszłości posadzić drzewa. 







poniedziałek, 30 grudnia 2019

Ogrodowe trendy na rok 2020

Koniec roku sprzyja różnym podsumowaniom. Postanowiłam też coś napisać...  

Mijający rok był dla mnie bardzo intensywny pod względem pracy, chwilami aż za bardzo, ale finalnie udało się podopinać wszystkie tematy. Mam tu na myśli ciekawe projekty zieleni miejskiej i przyulicznej oraz ogrodów, liczne inwentaryzacje dendrologiczne, a także nadzory nad realizacjami. 

Z racji wielu niekończących się zajęć rzadziej pojawiały się nowe wpisy na moim blogu. Widzę jednak, że do mnie zaglądacie i czytacie wpisy, zdarzają się też bardzo miłe rozmowy w sprawie porad ogrodniczych, więc w przyszłym roku planuję rozszerzenie cyklu wpisów z poradami związanymi z zakładaniem ogrodów i praktycznymi rozwiązaniami w zagospodarowaniu ogrodów. 

Wracając jednak do tematu postu. Z roku na rok wzrasta zainteresowanie roślinami miododajnymi, kwitnącymi rabatami, domkami dla owadów, schronieniami dla ptaków oraz jeży. Myślę więc, że najbliższy rok będzie ukłonem w stronę bioróżnorodności. Nawet w minimalistycznym ogrodzie z jakże modnymi trawami ozdobnymi i czy nieśmiertelnymi iglakami zjadą naturalne zakątki dla owadów i małych zwierząt. 

Zmiany zachodzą również w miastach. Kolejne samorządy ograniczają koszenie, wprowadzają łąki kwietne, sadzą rośliny miododajne i drzewa. Domki dla owadów są produktem must have w zieleni miejskiej. Jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia, bo zieleń po założeniu wymaga pielęgnacji, szczególnie podlewania, o czym nie wszyscy pamiętają. Szkoda posadzonych drzew, które zasychają na osiedlach i przy ulicach pozbawione wody. Stawiam więc na edukację, gdzie się da. Im więcej będzie osób wrażliwych na potrzeby zieleni, tym lepiej.

Moje podsumowanie roku z Instagramu też potwierdza zwrot w stronę bioróżnorodności. Już nie mogę się doczekać kwietnia, kiedy wylecą z rurek młode murarki i rozpoczną swoją zapylającą misję. 


fot. oazazieleni.pl


TRENDY NA ROK 2020

1. Kwitnące rabaty bylinowe połączą przyjemne z pożytecznym - niezwykły dekoracyjny efekt w ogrodzie i stołówka dla owadów zapylających w jednym.

2. Więcej łąk kwietnych, szczególnie w dużych ogrodach i zieleni miejskiej. 

3. Sady i warzywniki zapewnią własne, zdrowe owoce i warzywa. Nawet na małym balkonie z powodzeniem można uprawiać warzywa, zioła i krzewy owocowe. 

4. Domki dla owadów pożytecznych oraz dla owadów zapylających, domki dla ptaków,  mogą stanowić bardzo dekoracyjne elementy w ogrodach i z całą pewnością będą produktem must have. 

5. W minimalistycznych ogrodach z bardzo modnymi w ostatnich latach trawami ozdobnymi pojawi się więcej kwitnących bylin, które będą bardzo dekoracyjne w czasie kwitnienia, ale i pożyteczne dla owadów. 




poniedziałek, 30 września 2019

Projektowanie ogrodów z trawami ozdobnymi

Moda na trawy ozdobne rośnie z każdym rokiem. Pojawiają się one w zieleni miejskiej, świetnie komponują z nowoczesną architekturą, a także podbijają serca miłośników ogrodów.  

Również wielu moich klientów chce wprowadzać trawy do swoich ogrodów. Największym zainteresowaniem cieszą się miskanty ze swoimi szumiącymi kwiatostanami, piękne, puchate rozplenice oraz wąskie trzcinniki. Ale jak właściwie jest z tymi trawami? Jakich zasad przestrzegać, żeby dobrze wyglądały w ogrodzie? 

Trawy jako uzupełnienie rabat

Trawy ozdobne stanowią wspaniałe uzupełnienie rabat złożonych z kwitnących krzewów oraz bylin. Dodają one lekkości, a ich liście i kwiatostany ożywiają rabatę szumiąc na wietrze. Wyższe trawy, np. miskanty, trzcinniki japońskie możemy zlokalizować centralnie albo z tyłu, natomiast niższe: kostrzewy, strzęplice oraz niskie odmiany rozplenic japońskich z przodu rabaty dla lepszego wyeksponowania. 


miskant chiński 'Zebrinus' na rabacie bylinowej, fot. oazazieleni.pl 

Trawy jako nasadzenia soliterowe

Z traw możemy tworzyć bardzo efektowne nasadzenia w ramach jednego gatunku/odmiany, ale także piękne grupy z gatunków zróżnicowanych pod względem wysokości i formy.



trawa pampasowa soliterowo, fot. oazazieleni.pl



rozplenica japońska 'Hameln' oraz miskant chiński 'Silberfeder', fot. oazazieleni.pl


Tło dla innych roślin

Trawy ozdobne mogą stanowić również ciekawe tło dla innych roślin.


spartyna grzebieniasta i miskant chiński 'Zebrinus' jako tło dla lawendy, fot. oazazieleni.pl 

Ostrożnie z trawami sadzonymi jako przesłony przy ogrodzeniach

Wysokie trawy często chcecie posadzić wzdłuż ogrodzenia sąsiedniej działki dla uzyskania chociaż częściowej, ażurowej przegrody. Tu jednak musimy pamiętać o wegetacji tych roślin. Kwiatostany traw ozdobnych są piękne latem, jesienią, a nawet zimą pokryte śniegiem. Jednak już pod koniec zimy i na początku wiosny nie wyglądają dekoracyjnie, a wytrzepane przez wiatr i połamane łodygi wymagają wycięcia i to niestety nisko przy gruncie. Większość traw przycinamy właśnie w marcu i na początku kwietnia na wysokości kilku centymetrów nad ziemią, aby umożliwić prawidłowy rozwój młodych liści. Wtedy pojawia się pustka, o której trzeba pamiętać sadząc trawy jako przesłony. Młode liście miskantów, czy trzcinników pojawiają się czasem nawet w maju, a wyższe kwiatostany dopiero w lipcu. Aby na pół sezonu nie stracić przesłony, możemy za trawami posadzić pnącza wzdłuż ogrodzenia z siatki, albo w miejscach, gdzie nie chcemy zupełnie się odsłonić, wprowadzić drewniane albo metalowe ogrodzenia na kształt żaluzji. Inny sposób to wybranie roślin zimozielonych.


miskant chiński jesienią, fot. oazazieleni.pl 


miskanty zimą, fot. oazazieleni.pl 

Zimozielone trawy

Tu właśnie z pomocą przyjdą bambusy, które z powodzeniem możemy uprawiać w cieplejszych częściach kraju. Zimozielone Fargesie, czyli bambusy kępowe możemy sadzić wzdłuż ogrodzeń dla uzyskania pięknych, zimozielonych żywopłotów o wysokości około 1,5-2 m. Jeśli zależy nam na wyższej osłonie i bardziej egzotycznym wyglądzie grubych pędów, to polecam bambusy drzewiaste, np. Phyllotachys aureosulcata f. aureocaulis, tu jednak nie możemy tu zapomnieć o barierze korzeniowej. Więcej o bambusach


Fargesia rufa, fot. oazazieleni.pl

Phyllotachys aureosulcata f. aureocaulis





wtorek, 20 sierpnia 2019

Irga błyszcząca - niedoceniany krzew

Irga błyszcząca to praktycznie niezniszczalny krzew, który jest trochę niedoceniany. Idealnie sprawdza się jako roślina żywopłotowa, czy to w zieleni miejskiej, czy to w ogrodzie. Przeważnie jest krzewem drugiego planu, ale coraz częściej pojawia się również w roli głównej, jako nasadzenia jednogatunkowe. Jego główną zaletą jest duża masa zielonych liści w czasie sezonu.



Wiele gatunków irg to rośliny okrywowe o przewisających pędach, np. irga horyzontalna, irga Dammera, jednak irga błyszcząca (Cotoneaster lucidus) wyróżnia się wyprostowanym pokrojem i sztywnymi pędami. Ma również piękne błyszczące i dosyć duże w porównaniu do innych irg liście, które jesienią przebarwiają się w odcieniach żółci, pomarańczu oraz czerwieni. Docelowo dorasta do około 1,5-2 m wysokości, jednak przycinana często osiąga zaledwie 1 m. Miododajne drobne kwiaty pojawiają się w na przełomie maja oraz czerwca, a kuliste granatowe owoce dojrzewają od lipca do jesieni.

irga błyszcząca - liście i owoce, fot. oazazieleni.pl 

Krzewy te są bardzo gęste i świetnie znoszą cięcie, dzięki czemu możemy z nich formować strzyżone żywopłoty o różnej wysokości. 

irga błyszcząca - żywopłot strzyżony, fot. oazazieleni.pl

Bardzo podobają mi się również w wersji jako żywopłoty o pokroju naturalistycznym, które wymagają cięcia formującego przede wszystkim w pierwszych latach po posadzeniu.

irga błyszcząca - żywopłot naturalistyczny, fot. oazazieleni.pl 

Krzewy te są w pełni odporne na mróz, wyróżniają się również dobrą odpornością na suszę i choroby. Nie są jakoś chętnie atakowane przez szkodniki. 

Dla irgi błyszczącej widzę potencjał właśnie w zieleni przyulicznej, osiedlowej czy miejskiej jako rośliny odpornej do trudnych miejsc. Irgi błyszczące mogą tworzyć strzyżone i niestrzyżone żywopłoty oraz zwarte grupy zieleni średniej i wysokiej. 

irga błyszcząca na Placu Litewskim w Lublinie, fot. oazazieleni.pl 

irga błyszcząca na Placu Litewskim w Lublinie, fot. oazazieleni.pl 

irga błyszcząca i klon pospolity 'Globosum', fot. oazazieleni.pl 
W ogrodzie natomiast z irgi błyszczącej możemy stworzyć zieloną ścianę, która będzie pięknym dla kwitnących rabat bylinowych, a w wersji żywopłotowej możemy uzyskać strzyżone żywopłoty rozdzielające różne części ogrodu, np. oddzielając warzywnik od sąsiednich rabat. 

Rozstawa sadzonych roślin

- żywopłot jednorzędowy - krzewy sadzimy co 40-50 cm;
- żywopłot dwurzędowy - krzewy sadzimy w rzędzie co 80 cm, odstęp między rzędami 40-50 cm;
- krzewy sadzone w grupie w odległości co ok. 50 cm. 


środa, 31 lipca 2019

Metamorfoza ogródka działkowego w oazę zieleni

Ze względu na ograniczoną powierzchnię ogródka działkowego stanęłam przed bardzo trudnym zadaniem, jak pogodzić wszystkie funkcje, a także nasze potrzeby i pragnienia ogrodnicze. Ale tak już chyba mają wszyscy zakręceni na punkcie zieleni... Projektowanie nie było więc łatwe, jednak udało się i teraz wszyscy możemy tam znaleźć coś dla siebie, uroczo spędzać czas i relaksować się wśród zieleni.

Na początku był to typowy ogródek działkowy z betonową ścieżką prowadzącą od furtki do altanki, co przy małej szerokości działki (10 m) i długości prawie 40 m sprawiało, że wydawała się jeszcze węższa. Zależało mi na optycznym poszerzeniu przestrzeni, ale nie chciałam też zostawiać jednego trawnika na środku i nasadzeń po bokach. 


działka przed metamorfozą, fot. oazazieleni.pl 
działka po metamorfozie, fot. oazazieleni.pl

Postawiłam więc na dwa mniejsze trawniki rozdzielone centralnie zlokalizowaną rabatą bylinową, przez którą można będzie przejść po płytach nie depcząc roślin. Muszę przyznać, że manewr ten się udał, a bogato kwitnąca rabata jest jedną z piękniejszych dekoracji ogrodu od wiosny do jesieni. Oczywiście jest to też miejsce dla moich murarek ogrodowych, gdzie wiosną mogą spokojnie buszować. Zapomniałam jeszcze o lipie drobnolistnej posadzonej w północnej części rabaty, pod którą za kilka lat mam zamiar odpoczywać w błogim cieniu. 


rabata kwiatowa w kwietniu, fot. oazazieleni.pl
domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl
rabaty kwiatowe w maju, fot. oazazieleni.pl
rabaty kwiatowe w czerwcu, fot. oazazieleni.pl
rabaty kwiatowe w czerwcu, fot. oazazieleni.pl
rabaty kwiatowe w lipcu, fot. oazazieleni.pl


rabaty kwiatowe w lipcu, fot. oazazieleni.pl
rabaty w lipcu, fot. oazazieleni.pl
rabaty w lipcu, fot. oazazieleni.pl

Wokół trawników są już bardzo urozmaicone miejsca. Przy granicy z sąsiednimi działkami oczywiście żywopłoty z grabów pospolitych, buków pospolitych i irgi błyszczącej, która wg mnie jest niedocenionym krzewem i tworzy bardzo gęste żywopłoty o średniej wysokości. 

Przy tarasie pod istniejącymi drzewami powstała rabata cieniolubna, gdzie mogę wyeksponować piękno funkii i hortensji bukietowych, którym towarzyszą turzyce, runianka japońska, paprocie i żurawki. 


kącik cieniolubny, fot. oazazieleni.pl
rabata z hortensjami, fot. oazazieleni.pl

Obok oczywiście kącik japoński z dereniem kousa, miłorzębem japońskim i grujecznikiem japońskim. Ale to nie jeszcze nie koniec atrakcji, największą dekoracją miejsca jest oczywiście kolekcja bambusów


kącik japoński, fot. oazazieleni.pl
bambusy, fot. oazazieleni.pl

W ogrodzie znalazło się oczywiście miejsce na ogródek warzywny, w którym plonowały już rzodkiewki, sałata, rukola, pietruszka, szczypiorek i oczywiście pomidory z papryką. Mamy też niewielki jagodnik z borówkami, agrestem, porzeczkami. Istniejące drzewka owocowe: czereśnię i brzoskwinię uzupełniliśmy nowymi jabłoniami, które są prowadzone w formie szpalerów wzdłuż granicy działki.


warzywnik, fot. oazazieleni.pl

Jest też domek, taras, hamak - moje ulubione miejsce relaksu, o które nieustannie rywalizuję z dziećmi ;-), huśtawki dla dzieci, kompostownik, szałas z fasoli, trawniki rekreacyjne, cudnie kwitnące piwonie, leszczyna, a wszytko na powierzchni 380 m2. 

Nie lada wyzwaniem była sama realizacja, ponieważ działka była zaniedbana od kilku lat, a wykopywane mlecze miały korzeń przypominający dorodną marchew. Zamiast stosowania chemii, postanowiliśmy przekopać teren i ręcznie usunąć chwasty, żeby osiągnąć trwały efekt. Dziś pielenie nie jest problemem. 

Ogród zakładaliśmy od jesieni 2017 do wiosny 2018 r. Teraz większość roślin już podrosła i cieszy oko. Przyszedł czas na wypoczynek i odwiedziny. Zapraszam więc, jeśli będzie gdzieś w pobliżu. 

niedziela, 30 czerwca 2019

Co modnego na balkonach?

Na wystawach ogrodniczych z Chelsea Flower Show na czele od lat królują pięknie kwitnące byliny. Zauważyłam, że coraz częściej pojawiają się one również na balkonach obok krzewów liściastych, a nawet małych drzewek. Więc już nie tylko tujki i inne formowane iglaki. Podoba mi się ten trend, który z pewnością wpisuje się w ideę zwiększania bioróżnorodności. 


Wypoczynek wśród soczystej zieleni roślin liściastych oraz kwitnących bylin jest dla mnie dużo przyjemniejszy niż wpatrywanie się cały rok w te same iglaki. Dzięki różnorodnym roślinom możemy stworzyć sobie prawdziwą zieloną oazę nawet na małym balkonie. Uwielbiam długie letnie wieczory, hamak, migoczące lampki i zieleń na wyciągnięcie ręki. 

Nie musimy jednak zupełnie rezygnować z roślin zimozielonych, które najczęściej na balkonie pełnią funkcję przesłony. Tu sprawdzi się wąsko kolumnowy cis pośredni ‘Hilii’, zajmuje bowiem małą przestrzeń i jest bardzo gęsty, a także nie wytwarza owoców (uwaga - roślina trująca). Dla urozmaicenia pod krzewami wprowadzam też byliny okrywowe, które zarastając powierzchnię między roślinami ograniczają w czasie deszczu rozchlapywanie ziemi po balkonie, ale przede wszystkim są piękne.

cis pośredni 'Hilii' jako zielone tło

Moje typy bylin okrywowych to:
- dąbrówka rozłogowa w odm. o bordowych liściach – jej barwne liście pokrywają donice, a oryginalne niebiesko-fioletowe kwiaty zdobią balkon w kwietniu i maju;
- zawilec gajowy – delikatne białe kwiaty w maju i zielone listki już od wczesnej wiosny;
- runianka japońska – zimozielone liście i delikatne białe kwiaty już w marcu.

runianka japońska - wypełnienie donicy

dąbrówka rozłogowa

zawilce gajowe jako wiosenny akcent w donicach

Na wielu balkonach niezmiennie królują kwiaty jednoroczne, do których dołączają byliny: lawendy i modne ostatnio szałwie omszone. Dzieje się to może to za sprawą kolorowych, podwójnych doniczek, które łatwo przewiesić przez barierkę. Wybór takich donic jest bardzo szeroki i każdy znajdzie coś dla siebie. Przez kilka lat w doniczkach sadziłam rośliny jednoroczne, królowały w nich bratki, pelargonie, gazanie i wiele innych. Jednak później przestawiłam się na byliny, których nie trzeba wymieniać każdego roku. Teraz mam kolekcję rojników i rozchodników.

lawenda i żurawki jako wypełnienie donic
 
rojniki i rozchodniki w donicach

Zastanawia mnie, co głównie przyczynia się do rosnącego zainteresowania roślinami liściastymi i kwitnącymi. Może, podobnie jak w ogrodach, nastąpiło już przesycenie tujami oraz ich strzyżonymi formami. A może z powodu trudności z pielęgnacją iglaków, które są zimozielone, przez co wymagają podlewania nawet zimą i często kolejnej wiosny nadają się już tylko do wymiany. A przecież formowane iglaki są wielokrotnie droższe od krzewów liściastych, które przez wiele lat bez problemów mogą rosnąć w donicach.

Z krzewów liściastych do sadzenia w donicach polecam pęcherznicę kalinolistną, porzeczkę krwistą i złotą, które dają dużą masę zieleni, a z drzew grab pospolity i buk pospolity - doskonale znoszące cięcie i bardzo urokliwą brzozę brodawkowatą w odmianie ‘Youngii’ o malowniczo przewisającej koronie.

Od kilku lat bardzo modne w ogrodach są trawy ozdobne i również one zawitały na balkony. Tu sprawdzają się trzcinnik ostrokwiatowy ‘Karl Foerster’ i rozplenice japońskie w odmianach o różnej wysokości. 

Właśnie o balkonowych trendach miałam okazję porozmawiać w czerwcowym numerze Biznesu Ogrodniczego







niedziela, 26 maja 2019

Kolejny bambusowy sezon

Bambusy, szczególnie te drzewiaste od wielu lat były moim ogrodniczym marzeniem. Początkowo myślałam, że to totalne egzoty i ich uprawa nie ma większego sensu, ponieważ nie przetrwają zimy. Ale poszukałam inspiracji i w kraju znalazłam wiele imponujących egzemplarzy. Postanowiłam spróbować i jestem zachwycona. 

Towarzyszą mi już od lata 2017 roku. Początkowo ukorzeniały się i w pierwszym sezonie nie wypuściły wielu młodych pędów. Inaczej już było w ubiegłym roku. W 2018 r. rośliny praktycznie zwielokrotniły swoją masę zieleni. Nie mogę tu nawet użyć słowa podwoiły, ponieważ nie odda ono tej eksplozji, która nastąpiła. Bambusy nawet już mnie przerosły. 


bambusy - maj 2018

bambusy - lipiec 2018

bambusy - maj 2019

bambusy - lipiec 2019

W tym roku kolejny progres. Pojawiły się grubsze pędy i tu szczególnie wyróżnia się Phyllostachys 'Shanghai 3'. Zrobiłam rozeznanie wśród miłośników bambusów i w naszym klimacie potrafi on wypuścić pędy o średnicy nawet 5 cm i więcej. 


MOJA KOLEKCJA BAMBUSÓW DRZEWIASTYCH

ZIELONE PĘDY

Phyllostachys 'Shanghai 3' - intensywnie zielone pędy, rośnie u mnie z powodu grubych pędów, które może wypuścić. Już teraz wyróżnia się grubością pośród innych drzewiastych, a będzie tylko lepiej, jeśli oczywiście nie zmarznie, ponieważ jest najbardziej wrażliwy z mojej kolekcji.


Phyllostachys 'Shanghai 3'



Phyllostachys nuda - zielone pędy, najmłodsze części pędów prawie czarne i białe obrączki pod węzłami. Jeszcze w ubiegłym roku w porównaniu z innymi drzewiastymi rósł raczej niemrawo, ale w tym roku wypuścił całkiem sporo młodych pędów. Trzymam go ze względu na dobrą mrozoodporność. Jeśli coś się stanie z Ph. 'Shanghai', to zawsze zostanie mi drugi zielony.


Phyllostachys nuda






ŻÓŁTE PĘDY


Phyllotachys aureosulcata f. aureocaulis - piękne żółte pędy i wysoka mrozoodporność to jego cechy rozpoznawcze. Trzymam go przede wszystkim dla koloru pędów, który kontrastuje z zielenią liści. Rośnie szybko, co roku wypuszcza liczne i coraz grubsze pędy.


Phyllotachys aureosulcata f. aureocaulis 


Phyllotachys aureosulcata f. spectabilis - ma pięknie wybarwione pędy: żółte z podłużnymi jasnozielonymi pasami. Także szybko rośnie i ma dobrą mrozoodporność. Czekam na grubsze pędy, które mają szansę pojawić się już za kilka lat. 


Phyllotachys aureosulcata f. spectabilis

BARIERY KORZENIOWE

I na koniec jeszcze jedna uwaga - bambusy drzewiaste wymagają bariery korzeniowej, ponieważ bardzo szybko rozejdą się po całym ogrodzie i odwiedzą też naszych sąsiadów, który pewnie nie będą zadowoleni. Na rynku są dostępne grube folie HDPE dedykowane bambusom. Ja mam wkopane faliste obrzeże o szer. 70 cm (przecudna uroda, ale i tak go nie widać). Bambusów trzeba też pilnować i co jakiś czas sprawdzać obrzeża po obwodzie, ponieważ już mi się zdarzyło, że pędy próbowały wydostać się górą. Tacy uciekinierzy szybko się przekorzenią i rozrosną poza obrzeżem. 









sobota, 27 kwietnia 2019

Miesiącznica jako fioletowa mgiełka w ogrodzie

O fioletowych mgiełkach kwiatowych rozpisywałam się sporo w zeszłym roku, w końcu królował wtedy Ultra Violet. Do kolorowych kompozycji brakowało mi jednak wiosennej mgiełki i już mam. Doskonale w tej roli sprawdza się miesiącznica roczna.

miesiącznica roczna, fot. oazazieleni.pl 

Miesiącznica roczna (Lunaria annua) jest rośliną dwuletnią, którą znamy przede wszystkim z jej owoców przypominających srebrne talarki, które są nazywane srebrnikami Judasza. Są one bardzo cenne jako dodatek do suchych bukietów i pięknie srebrzą się jesienią na ogrodowych rabatach.

Niezwykle dekoracyjne są również ich kwiaty pojawiające się od maja do lipca. W tym roku ze względu na przyspieszony sezon rośliny zakwitły już w kwietniu. Idealnie sprawdzają się jako wiosenny dodatek na kwitnących rabatach, pomiędzy jeżówkami, marcinkami, rudbekiami, liatrami, szałwiami i wieloma innymi bylinami kwitnącymi latem i jesienią, u których wiosną pojawiają się dopiero pierwsze liście. 

Przyznam szczerze, że również zauroczyły mnie posadzone na balkonie. To mój hit tej wiosny - mnóstwo koloru i długie kwitnienie. 

miesiącznica roczna na balkonie, fot. oazazieleni.pl 

miesiącznica roczna na balkonie, fot. oazazieleni.pl