sobota, 2 czerwca 2018

Rośliny balkonowe, których nie trzeba podlewać

Na fali tegorocznych przedłużających się wiosennych upałów sprawdziło się moje ubiegłoroczne rozwiązanie z sukulentami posadzonymi w donicach balkonowych zamiast pelargonii i innych  roślin jednorocznych.


rozchodnik ostry (kwitnie na żółto) i rozchodnik biały oraz rojnik ogrodowy, fot. oazazieleni.pl

Wcześniej kilka razy w roku zmieniałam kolorowe nasadzenia z bratków, stokrotek, pelargonii, surfinii, lantany i wielu innych roślin jednorocznych. Dodawałam też wiosenne obsadzenia cebulowe i obowiązkową zmianę jesienną czyli astry krzaczaste albo wrzosy. Efekt był piękny, ale wymagało to sporo pracy przy sadzeniu, a później podlewaniu i nawożeniu dla zachowania ciągłości kwitnienia. W ubiegłym roku postanowiłam wymyślić coś innego i skrzynki balkonowe obsadziłam rojnikami oraz rozchodnikami. Sezon jednak nie był dla sukulentów łaskawy, ponieważ prawie cały czas padało, a woda spływająca z balkonów dodatkowo pogarszała sytuację. W tym roku jest inaczej. 

Rośliny szybko rosną, zaczynają kwitnąć, a ja nie muszę ich podlewać i nawozić. Oszczędzam swój czas i jestem EKO. A całą moją ogrodniczą energię mogę poświęcić nowym obsadzeniom na działce, które teraz bardziej mnie potrzebują. 

Dodam jeszcze, że nie jestem przeciwnikiem pelargonii i innych roślin balkonowych. Bardzo je lubię za piękne i długie kwitnienie, szukałam po prostu czegoś innego... 


rojniki ogrodowe i murowe oraz rozchodnik kaukaski, fot. oazazieleni.pl

Jako nasadzenia w donicach na balkonach i tarasach sprawdzą się:

- rojniki ogrodowe (Sempervivum x hybridum) w rozmaitych odmianach różniących się  kolorem i wielkością,
-  drobniutkie rojniki pajączynowate (Sempervivum arachnoideum),
- duże rojniki murowe (Sempervivum tectorum),
oraz wszelkie rozchodniki o pokroju płożącym:
- rozchodnik ostry (Sedum acre),
- rozchodniki białe (Sedum album),
- rozchodniki kamczackie (Sedum kamtschaticum),
- rozchodniki kaukaskie (Sedum spurium) z pięknymi odmianami o bordowych liściach,
- rozchodnik ościsty (Sedum reflexum).



sukulenty na balkonie, fot. oazazieleni.pl

sukulenty na balkonie, fot. oazazieleni.pl

balkon w sukulentach, fot. oazazieleni.pl


rojniki zamiast pelargonii, fot. oazazieleni.pl

czwartek, 31 maja 2018

Szał na szałwie

Szałwie omszone, zwane też szałwiami wspaniałymi (Salvia nemorosa) są jednymi spośród moich ulubionych bylin przełomu wiosny i lata. Dzięki ich pięknemu i długiemu kwitnieniu od lat wkomponowuję je w moje projekty. Bardzo mnie cieszy, że stają się coraz bardziej popularne i to zarówno w zieleni miejskiej, jak i ogrodach. 


szałwia omszona, fot. oazazieleni.pl

Dotychczas szałwie przede wszystkim kojarzyliśmy z szałwią błyszczącą, która u nas jest rośliną jednoroczną, a jej czerwone kwiaty często są ozdobą miejskich kwietników oraz donic balkonowych. Dobrze znamy też szałwię lekarską, która jest powszechnym gościem w naszych ogrodach ziołowych. Teraz czas na fioletową mgiełkę z szałwii omszonych.



szałwia błyszcząca, fot. oazazieleni.pl 

Ostatnio nawet znalazłam szałwie omszone w kwiaciarni, gdzie gustownie przyozdobione sprzedawane były jako oryginalne kwiaty doniczkowe. A tak na marginesie, to ucieszyłabym się z takiego prezentu. 

Szkółki i centra ogrodnicze oferują też coraz więcej odmian szałwii. Do wyboru mamy rośliny kwitnące na niebiesko-fioletowo, fioletowo, a także na biało i różowo. Odmiany są również zróżnicowane pod względem wysokości. 

Odmiany:
- 'Sensation Compact Deep Blue' - niska do 25 cm o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Ostfriesland' - średnia do 50 cm, o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Blaukonigin' - średnia do 50 cm, o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Pink Salute' - średnia do 40-50 cm, kwiaty różowe;
- 'Sensation White' - średnia, do 40 cm, kwiaty białe.


odmiany szałwii, fot. oazazieleni.pl

szałwie omszone w odmianach, fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona w kompaktowej odmianie 'Sensation Compact Deep Blue', fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona 'Pink Salute', fot. oazazieleni.pl

szałwia omszona 'Blaukonigin', fot. oazazieleni.pl

po lewej szałwia lekarska, obok szałwie omszone, fot. oazazieleni.pl 

Zastosowanie i towarzystwo dla szałwii

Szałwie pięknie wyglądają sadzone w grupach na tle ciemnej zieleni, np. żywopłotu cisowego. W terenach zieleni oraz w większych ogrodach możemy pozwolić sobie na utworzenie dużych grup z jednej odmiany albo kilku odmian przeplatających się. Natomiast w mniejszych ogrodach rośliny po kilka sztuk możemy wkomponować na kwitnących rabatach. Niskie odmiany pięknie będą też wyglądały jako rośliny obwódkowe. 


szałwie na tle żywopłotu cisowego, fot. oazazieleni.pl

szałwie omszone, fot. oazazieleni.pl

Szałwie też wspaniale wpasowują się w obecną modę na Ultra Violet w ogrodzie, gdzie mogą urozmaicić fioletową rabatę. Natomiast różnokolorowe odmiany o kwiatach fioletowych, różowych i białych będą wspaniałymi akcentami na wielogatunkowych rabatach obok lawendy, liatry, margaretek, rudbekii i wielu innych kwitnących bylin. 

Jeśli lubicie rabaty minimalistyczne z ograniczoną liczbą gatunków to polecam szałwię omszoną w zestawieniu z lawendą waskolistną. Ich połączenie jest świetne, ponieważ kwitną bezpośrednio po sobie, a często ich kwitnienie się zazębia. Jeśli dodamy do nich perowskię łobodolistną, oczywiście z tyłu bo jest wyższa, to przedłużymy kwitnienie do jesieni uzyskując przez cały sezon efekt fioletowej mgiełki z kwiatów. Wyższym tłem dla takiej rabaty mogą być cisy w formie żywopłotu albo trawy ozdobne, np. miskant chiński 'Zebrinus'. 


szałwia omszona w duecie z lawendą, fot. oazazieleni.pl 

Szałwia omszona w odmianie 'Blaukonigin' jest ozdobą jednego ze skwerów w Poznaniu przy ul. Traugutta. Rośnie tam w towarzystwie irysów niskich kwitnących w kwietniu oraz rudbekii kwitnących latem. Razem tworzą bylinowe trio kwitnących po sobie roślin, które stanowią piękną ozdobę skweru. Byliny są oczywiście kolorowym dopełnieniem kompozycji zieleńca, na którym dominują drzewa liściaste (lipy drobnolistne, jabłonie purpurowe i miłorzęby japońskie) oraz krzewy liściaste (hortensja bukietowa) i iglaste (cis pośredni).


Poznań, skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl 

Poznań, skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl 


Inne pomysły na szałwię
- kwitnące rabaty w ogrodzie przy szeregówce
- rabata przy tarasie


W jakich miejscach sadzić szałwie?
Szałwie lubią słońce, więc najlepiej prezentują się na otwartych przestrzeniach, ewentualnie w miejscu cienistym jedynie przez cześć dnia. W całkowitym cieniu albo pod dużymi drzewami niestety nie będą pięknie kwitły. Szczególnych wymagań glebowych nie mają. Ważne, żeby w podłożu nie stała woda, więc powinno być ono przepuszczalne oraz zasobne w składniki pokarmowe niezbędne do kwitnienia. 


Pielęgnacja
Szałwie są dosyć odporne na brak wody, ale bez przesady. Nie musimy ich bardzo często podlewać, jednak w czasie niedoboru opadów warto je podlać co kilka dni, aby nie przestały kwitnąć. Rośliny te kwitną od maja nawet do sierpnia - września, jednak główne kwitnienie przypada na maj i czerwiec. Aby szałwie ponownie zakwitły, to po kwitnieniu w czerwcu wycinamy przekwitnięte kwiatostany. Wtedy drugi raz w sezonie ucieszą nas pięknymi kwitami.

czwartek, 17 maja 2018

Jak zasłonić pojemniki na śmieci?

Z roku na rok mamy coraz więcej pojemników na odpady, a to zmieszane, segregowane czy teraz jeszcze bioodpady. I tu pojawia się pytanie, gdzie to wszystko zmieścić? Budynki wielorodzinne mają przeważnie wydzielone pomieszczenia albo wiaty, ale w domkach jednorodzinnych kolorowe kosze stoją przeważnie przy furtce. Nie wygląda to niestety zbyt zachęcająco.

Ostatnio miałam zaproponować coś dla szybkiego zasłonięcia pojemników. Do dyspozycji był pas zieleni o szerokości zaledwie 0,5 m. Od strony ulicy kosze już zasłaniało betonowe ogrodzenie, więc został tylko fragment od strony domu. Wybrałam szpaler grabowy. Można kupić pojedyncze graby, posadzić je dosyć gęsto, nawet doniczka obok doniczki, jeśli zależy nam na gęstym żywopłocie i mamy bardzo wąskie rośliny, a następnie prowadzić jako żywopłot. Gdy mamy większe graby z bardziej rozbudowanymi na całej wysokości koronami, to sadzimy je w większych odległościach co 0,5-1 m. Innym sposobem jest kupienie gotowego panelu żywopłotowego, które sprzedawane są w odcinkach długości 1 m i różnych wysokościach.

żywopłot grabowy jako zasłona śmietnika, fot. oazazieleni.pl 

Na zdjęciu powyżej gotowy żywopłot o wysokości 1,5 m, który powstał zaledwie w ciągu kilku chwil poprzez posadzenie kilku paneli. Ze względu na małą powierzchnię terenu zieleni (0,5 m szerokości) rośliny wymagają podlewania w czasie deficytu opadów. W ogrodzie jest to oczywiście do dopilnowania, jednak w zieleni osiedlowej i miejskiej szerokość takiego terenu powinna wynosić min. 0,8-1 m już po odjęciu miejsca na ławy fundamentowe pod obrzeża betonowe i nawierzchnię chodnika.

Poniżej żywopłot grabowy powstały z posadzenia pojedynczych roślin w formie żywopłotowej. Rośliny posadzone doniczka obok doniczki dla natychmiastowego efektu. 

żywopłot grabowy, fot. oazazieleni.pl 

Na koniec jeszcze jedno zdanie dla uściślenia i uniknięcia niespodzianek. Grabom przed zimą brązowieją liście, a część z nich, czasem wszystkie opadają i o tym fakcie zawsze powiadamiam klientów. Przez zimę oczywiście nasza ściana będzie bardziej ażurowa. Mnie to jednak nie przeszkadza, ponieważ graby cenię za ich zmienność w ciągu roku. Wiosenne, młode, jasnozielone listki, później zielona ściana - latem i jesienne przebarwianie się na żółto i brązowo, a następnie ażurowe gałązki zimą. Więcej o grabowych żywopłotach przeczytacie tutaj


czwartek, 26 kwietnia 2018

Kwitnące tulipany w przedszkolu

W październiku ubiegłego roku razem z przedszkolakami z Przedszkola im. Dziadka Borodzieja - nr 141 w Poznaniu sadziliśmy tulipany. Tutaj możecie przypomnieć sobie to wydarzenie. Dzieci bardzo chętnie umieszczały cebulki w ziemi, ale najbardziej spodobała im się sadzarka do tulipanów. Robienie dziurek w ziemi było świetne. Myślę, że chętnie pobawiłyby się sadzarką w piaskownicy.

przedszkolaki sadzą tulipany, fot. oazazieleni.pl

Dziś możemy podziwiać efekty naszej pracy. Cebulki przepięknie zakwitły i są ozdobą przedszkolnego ogródka. Długo oczekiwana wiosna wreszcie nadeszła i zrobiło się pięknie. A Dziadek Borodziej stoi wśród pięknych kwiatów.

przedszkolny ogródek, fot. oazazieleni.pl

przedszkolny ogródek, fot. oazazieleni.pl

przedszkolny ogródek, fot. oazazieleni.pl

fot. oazazieleni.pl

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Co posadzić pod drzewami od zachodniej strony działki?


Zachodnia strona działki jest przeważnie miejscem bardzo słonecznym, jednak jeśli przy granicy posesji posadzimy drzewa iglaste, np. często stosowane sosny czarne, to już po kilku-kilkunastu latach zrobi się pod nimi ciemno i miejsce będzie wymagało nowej aranżacji.

Gdy gęsto posadzonym sosnom zaczynają brązowieć igły z powodu ograniczonego dostępu światła do najniższych partii korony, rozpoczynamy stopniowe podkrzesywanie drzew, czyli wycinanie najniższych gałęzi. Wówczas między drzewami pojawiają się prześwity, a nasz wymarzony zimozielony ekran już tak nie zdobi działki i wtedy pojawia się pytanie, co dalej? 

To jednak nie koniec świata zyskujemy idealne, osłonięte miejsce do uprawy wielu gatunków roślin zimozielonych albo bardziej egzotycznych okazów, które tylko na to czekają. Na rabacie przed sosnami dobrze będą wyglądały krzewy niskie i średnie, czyli od około 0,5 m wysokości do 1,2-1,5 m oraz byliny okrywowe. Idealnie wpasują się tam różaneczniki, azalie japońskie i pierisy, które nie lubią rosnąć na przysłowiowej patelni, czyli tylko w sąsiedztwie niskich roślin przy całodniowej ekspozycji na słońce. O sekretach uprawy różaneczników przeczytacie tutaj

Różaneczniki najlepiej rosną pod osłoną drzew, na zdjęciu Ogród Zamkowy w Poznaniu, fot. oazazieleni.pl
pieris japoński, fot. oazazieleni.pl
azalia japońska w towarzystwie drzew iglastych, fot. oazazieleni.pl

Między sosnami i ozdobnymi krzewami polecam również byliny o dużych liściach, tu myślę o turkusowych liściach funkii Siebolda oraz o funkii 'Patriot' z biało-zielonymi liśćmi, którą możemy posadzić z przodu rabaty i uzyskamy efekt rozświetlenia. Świetnie też będą wyglądały kobierce z bylin okrywowych, którymi można zagospodarować teren pod drzewami już po usunięciu dolnych gałęzi. Myślę tu o bodziszkach korzeniastych (Geranium macrorrhizum 'Bevan's Variety'), kolorowych żurawkach z przodu rabaty, które w czasie kwitnienia ozdobią dodatkowo mgiełką kwiatów, a przez resztę sezonu kolorowymi liśćmi. 

bodziszek korzeniasty, fot. oazazieleni.pl
Warto też dodać coś dla letniego kwitnienia i tu sprawdzą się mniejsze odmiany hortensji bukietowych: np. 'Little Lime', 'Bobo' ewentualnie 'Limelight'.

kompaktowa hortensja bukietowa 'Bobo'


żurawka, fot. oazazieleni.pl

Rabatę możemy jeszcze urozmaicić iglakami znoszącymi cień w kompaktowych odmianach, np. cisami w odmianach 'Summergold', 'Repandens' albo chojną kanadyjską 'Jeddeloh'.

Gdy mamcie więcej miejsca, to w grę wchodzą również ostrokrzewy i laurowiśnie, które są piękne, ale często cierpią z powodu uszkodzeń mrozowych, a może znajdzie się jeszcze miejsce na eksperymenty z bardziej wrażliwymi rarytasami jak sośnica japońska.

Powodzenia w aranżowaniu nowych rabat.


wtorek, 20 marca 2018

Murarki w drodze do nowych domków

Zima wprawdzie wróciła i jeszcze przez jakiś czas będzie dawała się nam we znaki, ale postanowiłam już zrobić przegląd moich domków z murarkami, ponieważ część owadów planuję przenieść w nowe miejsca. Też na tym skorzystacie. ;-) Ale o tym na końcu. 



W moim pierwszym domku naliczyłam ponad 150 rurek i jeśli w każdej jest kilka owadów, to z pewnością muszę przygotować im więcej nowych kryjówek. Połowę rurek z kokonami przenoszę w nową lokalizację, będą one zasiedlały fioletowy mega domek, który mogliście obejrzeć na moich warsztatach w ramach Forum Promotorów Ogrodnictwa na tegorocznej Gardenii. Rurki wyjęte z domku ułożę w sąsiedztwie nowego mieszkanka i poczekam, aż pojawią się owady. 

fioletowy mega domek, fot. oazazieleni.pl

Mój ubiegłoroczny domek (na zdjęciu poniżej), który dostałam razem z murarkami jest już w całości zasiedlony. Pora więc przygotować go do kolejnej wiosny. Część zasiedlonych rurek zastąpiłam pustymi. Co 2-3 lata zaleca się jednak wymienić wszystkie rurki ze względu na pasożyty murarek, które mogą rozwijać się w środku. Część rurek też przez lata pleśnieje i butwieje, co nie wpływa korzystnie na populację owadów. 

domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl 

domek po wymianie części rurek, oazazieleni.pl

Jedna samica murarki ogrodowej w ciągu sezonu składa około 15-20 jaj, więc w zależności od długości rurek potrzebuje ona 2 długich albo 4 krótszych. Nasza populacja owadów ma więc szansę w krótkim czasie znacząco się powiększyć. 

Również na balkonie planuję dołożyć nowe domki. Umieszczę tam metalowe mieszkanka wypełnione trzciną i rdestem sachalińskim, który jest uciążliwym chwastem, jednak jego puste łodygi idealnie sprawdzają się w roli siedliska dla murarek. 


domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl

domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl

         KONKURS DO WYGRANIA MURARKI OGRODOWE

Teraz czas na wyzwanie dla Was. Jeśli chcecie również rozpocząć przygodę z murarkami i wprowadzić te niezwykle pożyteczne owady do swojego ogrodu albo na balkon - zapraszam do udziału. Warunek jest tylko jeden, musicie mieć domek. Możecie go wykonać samemu, kupić albo dostać. Nie chodzi mi tu o wyszukane konstrukcje, chociaż ich nie wykluczam, wystarczy nawet pęczek trzcin związanych sznurkiem. To już podstawowe schronienie dla murarek, a z czasem możecie je rozbudowywać. 

Konkurs znajdziecie na moim fanpejdżu:
https://www.facebook.com/pracownia.oazazieleni

Do wygrania murarki ogrodowe do założenia własnej hodowli. Murarki pochodzą z mojej prywatnej hodowli. Kokony z owadami znajdują się w rurkach. Nie wiem dokładnie, ile jest ich w środku, ale to tak trochę jak z jajkiem niespodzianką. Zakładam, że powinno być po 5-10 kokonów w każdej rurce.


Warunki udziału:
w komentarzu pod postem wkleić zdjęcie swojego domku/schronienia dla owadów/rabaty dla owadów zapylających
- polubić mój profil Facebook oazazieleni.pl
- polubić post konkursowy na profilu oazazieleni.pl

Mile widziane udostępnienie posta z konkursem.

Losowanie 3 nagród - po 4 rurki już w sobotę 24.03.2018 r. o godzinie 21.00. 
Wysyłkę planuję na poniedziałek, póki jest jeszcze chłodno i owady się nie budzą. Nie wykluczam większej liczby nagród w przypadku dużego zainteresowania, ciekawych domków oraz rabat dla owadów zapylających.

Macie więc trochę czasu na ścięcie trzcinek i zorganizowanie kryjówki dla owadów. W przypadku dużego zainteresowania i ciekawych domków nie wykluczam nagród dodatkowych. 

Więcej o hodowli murarek ogrodowych przeczytacie tutaj i tam. Zapraszam również na relację z warsztatów, gdzie razem z uczestnikami budowaliśmy domki dla murarek. 


czwartek, 1 marca 2018

Gardenia 2018 - pod znakiem ratowania pszczół

Na tegorocznych Targach Gardenia podobnie jak w ubiegłym roku byłam bardzo krótko, bo tylko chwilę w piątek i nieco dłużej sobotę. Nie zamieszczę więc pełnej relacji. Jednak w czasie tak krótkich odwiedzin zauważyłam pewien trend, może to z racji tematyki warsztatów, które miałam okazję poprowadzić, ale po kolei. 

Chyba każdy z nas gdzieś słyszał, że liczba owadów zapylających znacząco maleje w ostatnich latach, tylko czy ma to dla nas jakieś znaczenie? Na pewno cieszy fakt, że coraz więcej stowarzyszeń, firm, organizacji i grup związanych z szeroko rozumianą promocją przyrody czy ogrodnictwa zauważa problemy owadów zapylających. Organizowane są akcje promocyjne mające zwrócić uwagę, jak każdy z nas może pomóc zapylaczom. I nie inaczej było na Gardenii 2018.

Wśród wielu stoisk, które nie zmieniają się zasadniczo z roku na rok udało mi się jednak znaleźć motywy związane z owadami zapylającymi oraz różne domki dla owadów. Z racji pory roku nie było oczywiście wielu kwiatów i samych owadów, ale uwaga odwiedzających na samo zagadnienie została zwrócona, a to jest najważniejsze. 


Z pewnością uwagę odwiedzających halę z materiałem szkółkarskim przyciągnęło stoisko Szkółki Barcikowscy, gdzie w środku zimy mieliśmy możliwość przeniesienia się na kwitnącą łąkę. Niby to tylko wydrukowane kwiaty oraz sztuczne owady i ptaszki, które kręciły się nad zimozielonymi bylinami. Ale efekt końcowy przykuwał uwagę odwiedzających, a o to przecież na targach chodzi. Z pewnością promocja kwitnących rabat bylinowych, które są tak potrzebnymi stołówkami dla zapylaczy ruszyła. I prosty przekaz: każdy z nas może więc przyczynić do poprawy sytuacji owadów, poprzez sadzenie roślin kwitnących.

Szkółka Barcikowscy, fot. oazazieleni.pl

Szkółka Barcikowscy, fot. oazazieleni.pl

Zwycięzcy w konkursie "Inspiracje-Aranżacje" organizowanym przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Twórców Ogrodów również nawiązali do motywów domków dla murarek.

fragment nagrodzonej aranżacji, fot. oazazieleni.pl 

Na kilku stoiskach spotkałam jeszcze ciekawe dekoracje z pszczołami i kilka domków, może nie na jakimś wypasie, ale były.  

pszczoła - dekoracja do ogrodu, fot. oazazieleni.pl

domki dla owadów, fot. oazazieleni.pl

Większość mojej uwagi skierowana jednak była na Forum Promotorów Ogrodnictwa zorganizowanym przez ekipę Miejskiego Ogrodnika, gdzie miałam okazję czynnie włączyć się w ideę promowania i wspierania murarek ogrodowych. Samo wydarzenie przyciągnęło wielu odwiedzających, a organizowane warsztaty zrobiły furorę. 

Forum Promotorów Ogrodnictwa - baner, fot. oazazieleni.pl

Odwiedzający mieli do wyboru kilkanaście ciekawych warsztatów oraz prelekcji. Tu wymienię warsztaty: Joanny Gałązki (offgrodniczka.blogspot.com) o kwiatach jadalnych, miejską uprawę pomidorów Ani Polaszczyk (brzezinamoja.blogspot.com) i Agnieszki Panhirsz (wolniej.blogspot.com), wykonanie obrazów z sukulentów z Ogrodnikiem Tomkiem. Ten ostatni temat jest mi bardzo bliski, ponieważ kilka lat temu zrobiłam swój własny obraz z sukulentów. Myślę, że takie warsztaty mają przyszłość na imprezach typu Gardenia. Jest spora grupa osób, która poza oglądaniem stoisk chce w czymś uczestniczyć, coś samemu wykonać. A przy okazji mamy czas do promowania ogrodnictwa, miejskiego ogrodnictwa i tematów proekologicznych.   

Dużą uwagę przyciągnęła prelekcja Katarzyny Bellingham dotycząca ekologicznej uprawy ogrodu i bioróżnorodności oraz ich wpływu na nasze życie. Warto iść w stronę natury i nawet w zatłoczonych miastach zrobić coś dla przyrody, natury i nas wszystkich.



I wreszcie coś, co samemu trudno ocenić, czyli moje warsztaty: "Zaopiekuj się pszczołą - budowanie domków dla murarek". Samym murarkom poświęciłam już kilka wcześniejszych wpisów: zapraszam. Wracając do tematu. Bardzo ucieszyło mnie zainteresowanie samym wydarzeniem, jak i tematyką zapylaczy. Każdy, kto robił kiedyś warsztaty wie, ile czasu trzeba poświęcić na wymyślenie i przygotowanie czegoś ciekawego, ale myślę, że się udało. Długo zastanawiałam się z czego można wykonać takie domki, żeby każdy mógł szybko zrobić własny. Wybrałam domek w białej rurze PCV, ponieważ jest rozwojowy, a przez łączenie pojedynczych modułów możemy dalej budować prawdziwe hotele. 

I właśnie mój pokazowy domek dla owadów, do którego już wiosną wprowadzą się murarki jest oparty na białych celach z plastikowych rur. Może sam materiał nie należy do ekologicznych, ale jest trwały i będzie wykorzystywany przez wiele lat. Wnętrza wypełniłam trzciną i pędami rdestu sachalińskiego. Ten uciążliwy chwast świetnie się do tego nadaję, ponieważ ma puste łodygi. Cały domek oczywiście w modnym fioletowym kolorze

domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl

Na warsztatach uczestnicy dostali białe rurki, które mieli wypełnić trzciną i rdestem. Bardzo ważne jest ścisłe wypełnianie rurek, żeby materiał później nie wypadał. Jeśli coś będzie luźne, to można zawsze dopchnąć jeszcze jedną trzcinę albo chociaż patyczek. Przed zakończeniem w rurce umieszczaliśmy sznurek, można go przeciągnąć przez jedną z trzcin. Na koniec pozostaje przycięcie i wyrównanie trzcin. Tak powstałe domki dla murarek zamocujemy w ogrodzie na drzewie albo rabacie kwiatowej. Z powodzeniem domki można trzymać również na balkonach. Więcej o budowie i pomysłach na domki w kolejnych wpisach.

Na zakończenie warsztatów uczestnicy otrzymali ode mnie również pakiet startowy w postaci kokonów z murarkami, z których wiosną wylecą owady i zasiedlą nowe domki. 

Bardzo dziękuję za udział i mam nadzieję, że udało mi się "zarazić" kolejne osoby pasją do murarek ogrodowych. Zapraszam na kolejne wydarzenia, o których przeczytacie na blogu. 

warsztaty - budowanie domków dla owadów, fot. oazazieleni.pl 

warsztaty - domek dla murarek, fot. Iwona Roguska
domki dla murarek wykonane na warsztatach, fot. oazazieleni.pl 


budujemy domki dla owadów, fot. Iwona Roguska