poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Pielęgnacja obrazu z sukulentów

Obrazy z sukulentów już od kilku lat podbijają nasze serca. Nie są może jeszcze tak popularne jak ogrody w szkle, ale bez trudu możemy je odnaleźć wśród roślinnych dekoracji obok kokedamy i zielonych ścian. Musimy jednak mieć świadomość, że mimo zastosowania niezniszczalnych rojników nie są do końca bezobsługowe. 

Mój obraz z sukulentów ma już za sobą prawie trzy sezony. Jeśli chcecie wykonać taki samodzielnie, to instrukcję znajdziecie tutaj. Warsztaty, na których wykonacie sukulentowe obrazy towarzyszą też coraz częściej wystawom i innym ogrodniczym wydarzeniom. Czyli takich obrazów każdego roku przybywa, jednak co się dzieje z nimi dalej? Czy któreś przetrwają chociaż do kolejnego sezonu? Otrzymuję od Was pytania odnośnie pielęgnacji sukulentowych dekoracji, ponieważ rośliny często zamierają. Postanowiłam opisać najczęstsze problemy. 

Obraz z sukulentów po kilku latach wymaga interwencji, fot. oazazieleni.pl


Zamieranie rojników po kwitnieniu
Podstawowym problemem obrazów rojnikowych jest fakt, że rozeta rojnika po zakwitnięciu zamiera, a jej miejsce zajmują młode sadzonki. Przy bardziej dzikich i nieregularnych aranżacjach nie stanowi to problemu, jednak w regularnym obrazie, gdy jednorazowo zakwitnie kilkanaście rojników, to później pozostaje dużo pustych miejsc, które nie wyglądają estetycznie. Przez to co 2-3 lata powinniśmy przesadzić i uzupełnić rośliny. 

puste miejsca po przekwitniętych rojnikach, fot. oazazieleni.pl
przekwitnięte rojniki, fot. oazazieleni.pl
Różna siła wzrostu rojników
Poszczególne odmiany i gatunki rojników różnią się siłą wzrostu, np. rojniki murowe szybko zagłuszą małe rojniki pajęczynowe. Cześć roślin jest również bardziej odporna na niekorzystne warunki i szybciej niż inne rozrasta się dominując w naszej kompozycji. Mając na uwadze efekt, który chcemy osiągnąć co około 2 lata powinniśmy rośliny poprzesadzać i uporządkować nasz obraz. 

Miejsce ekspozycji
Rojniki muszą być w miejscu silnie nasłonecznionym, najlepiej przez cały dzień. Moje rosną na zachodnim balkonie, wiec tylko przez połowę dnia mają odpowiednią ilość światła. Są przez to trochę mniejsze niż normalnie, a rozety mają asymetryczny kształt, ponieważ wyciągają się w stronę słońca. Na balkonie jednak nie zawsze możemy zapewnić roślinom optymalne nasłonecznienie, jednak warto wysunąć je spod dachu albo okapu jeśli oczywiście mamy taką możliwość. 

Podlewanie
Trzecia sprawa to podlewanie. Zielone ściany ogólnie wymagają specjalnych rozwiązań nawadniających i magazynujących wodę. Gdy obraz wykonany w skrzynce powiesimy, to rośliny bardzo szybko przesychają, natomiast gdy podlejemy, to woda będzie spływać po ścianie. Najlepiej w ramie obrazu wykonać jakieś kieszonki na rośliny albo poprzeczne przegrody, które pozwolą na zmagazynowanie wody. Inny sposób to zmiana lokalizacji obrazu. Właśnie dla optymalnego nawodnienia mój obraz co jakiś czas, schodzi na ziemię i leży tam jakiś czas. 

Zimowanie
Ważne jest też zimowanie. Rojniki jako rośliny zimozielone tracą wodę nawet zimą, a te posadzone w donicach przesychają dużo szybciej niż w gruncie. Donice często też ustawiamy na balkonach i tarasach pod okapem dachu, czyli deszcz ich nie podlewa. I nawet w czasie listopadowej słoty, gdy wszędzie jest mokro, a nam nawet nie przyjdzie do głowy myśl, żeby coś podlewać, to rośliny w donicach zasychają. Dlatego przed zimą i w czasie zimowych odwilży rojniki w obrazach mocno podlewamy, ale nie mogą też stać w wodzie, ponieważ szybko zgniją. Dużo szybciej również przesychają, gdy zimą są wystawione w silnie nasłonecznionym miejscu. Najlepiej wiec sukulentowy obraz przestawiać z pełnego słońca latem do częściowego zacienienia zimą.

Czyli tak zupełnie bezobsługowe, to one nie są. Ale co właściwie w ogrodzie jest? Rośliny jako organizmy żywe zmieniają się i wymagają innych naszych starań w ciągu sezonu. 

Mój obraz
Teraz jestem na etapie przeorganizowania mojego obrazu. Uzupełniam miejsca po przekwitniętych rojnikach. Planuję też przesadzić rojniki i zgrupować je z jednej strony, a pozostałe miejsca uzupełnić rozchodnikami. Do tego świetnie nadają się drobne rozchodniki: biały i ostry oraz kontrastujący z nimi kolorem rozchodnik ościsty. Rozchodniki nie zamierają po kwitnieniu i szybko się rozrastają, będą wiec świetnym uzupełnieniem dla rojników. 


rozchodnik biały, fot. oazazieleni.pl 


rozchodnik ostry, fot. oazazieleni.pl

rozchodnik ościsty, fot. oazazieleni.pl

Lifting obrazu krok po kroku

Wysadzam rojniki.

Podłoże przesypałam piaskiem dla uzupełnienia poziomu. Będzie ono również bardziej przepuszczalne, a posadzone rośliny lepiej się ukorzenią. 

Sadzę rojniki i rozchodniki. 


Obraz już po liftingu. Rama otrzymała nowy kolor zgodny z tegorocznymi trendami. Teraz czekam, aż rośliny się ukorzenią i rozrosną zajmując całą powierzchnię. 


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Pepino na balkonie

Pamiętacie psiankę melonową "Pepino", o której pisałam w czerwcu? Jeśli nie, to możecie sobie przypomnieć tutaj. Zawiązała owoc, nie wiem jeszcze jak smakuje, ani ile jeszcze powinien dojrzewać, ale zawsze to sukces balkonowej uprawy. 


psianka Pepino - owoc, fot. oazazieleni.pl 
A właśnie uprawa własnych owoców i warzyw jest dla mnie bardzo ciekawym dopełnieniem ogrodniczej przygody. Mój świat nie kręci się przecież tylko wokół roślin ozdobnych. Pomidory i papryki goszczą już od lat moim balkonie i w ogrodzie, a teraz przyszedł czas na eksperymenty bardziej egzotyczne.

Jeśli uprawiacie jakieś ciekawe rośliny jadalne, to opowiedzcie o nich w komentarzach. 

sobota, 14 lipca 2018

Bambusy w moim ogrodzie

W ubiegłym roku zafascynowały mnie bambusy w ogrodach i trochę się o tym rozpisałam. Obiecałam też wtedy, że zamieszczę zdjęcia z mojej realizacji. Na razie mój ogród bambusowy ma dopiero jeden sezon za sobą, ale rośliny świetnie przezimowały. Muszę jeszcze wprawdzie trochę poczekać, aż pojawią się grubsze pędy, ale warto. 

bambusy w ogrodzie w drugim sezonie od posadzenia,  od prawej: Ph. 'Shanghai', Ph. aureosulcata 'Aureocaulis', Ph.a. 'Spectabilis' oraz Ph. nuda; fot. oazazieleni.pl 

W sierpniu 2017 posadziłam młode sadzonki bambusów o żółtych pędach: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis' oraz zielono-oliwkowy Phyllostachys nuda. Na końcu do mojej kolekcji dołączył bardziej egzotyczny Phyllostachys 'Shanghai 3', który wśród moich jest najbardziej wrażliwy na zimowe warunki. Na szczęście wszystkie rośliny przezimowały, tylko 'Shanghai' trochę przemarzł, ale wioną wypuścił trzy młode pędy. Wszystkie okazy osiągnęły już wysokość ponad. 1,8 m i cieszą oko.

Phyllostachys 'Shanghai 3', fot. oazazieleni.pl

Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis', fot. oazazieleni.pl

Oczywiście nie obyło się bez bariery korzeniowej, ponieważ bambusy drzewiaste z rodzaju Phyllostachys silnie się rozrastają. Pozostawione bez barier mogą zrobić prawdziwe spustoszenie w ogrodzie: pojawić się kilka metrów dalej, wrastać w podmurówki budynków, itp. Plastikową barierę wkopaliśmy na głębokość 60-70 cm, co powinno zniechęć bambusy do wędrowania. I tu przydał się falisty plastik, który w wersji jako obrzeża rabat jest mało estetyczny, jednak w roli przegrody zakopanej w ziemi sprawdza się doskonale. 

wkopywanie bariery korzeniowej, fot. oazazieleni.pl 
Dla lepszego wyeksponowania zielonych pędów za roślinami umieściliśmy matę bambusową. Na jednorodnym tle żywo-zielone bambusowe pędy nie zlewają się z otoczeniem i pięknie pozują do zdjęć.

Niestety na tej rabacie skończyło mi się miejsce i już planuję kolejny większy ogród bambusowy oczywiście z bambusową stukawką w roli głównej. 

czwartek, 28 czerwca 2018

Pepino - własne owoce na balkonie

W tym roku na moim balkonie zagościł "Pepino" - jest to psianka melonowa (Solanum muricatum). Pochodzi z Peru, gdzie rośnie jako bylina, u nas jednak nie zimuje i jest rośliną jednoroczną. Pepino uprawiane jest ze względu na słodkie żółto-pomarańczowe owoce, które ze względu na fioletowe pręgi przypominają trochę arbuzy, są jednak dużo mniejsze. 

Pepino jest powszechnie uprawiane w Ameryce Południowej i Środkowej. U nas bardziej traktowane jako roślina kolekcjonerska do uprawy na słonecznych balkonach i tarasach. Psiankę uprawimy podobnie jak pomidory i tu również pamiętamy o przywiązywaniu roślin do podpór ze względu na ciężkie owoce. 

Ciekawa jestem, czy mój Pepino zdoła zawiązać owoce? Zawsze to kolejny egzocik na balkonie, który rośnie sobie między ziołami. 

Pepino - psianka melonowa, fot. oazazieleni.pl 


Pepino - psianka melonowa, fot. oazazieleni.pl 

sobota, 2 czerwca 2018

Rośliny balkonowe, których nie trzeba podlewać

Na fali tegorocznych przedłużających się wiosennych upałów sprawdziło się moje ubiegłoroczne rozwiązanie z sukulentami posadzonymi w donicach balkonowych zamiast pelargonii i innych  roślin jednorocznych.


rozchodnik ostry (kwitnie na żółto) i rozchodnik biały oraz rojnik ogrodowy, fot. oazazieleni.pl

Wcześniej kilka razy w roku zmieniałam kolorowe nasadzenia z bratków, stokrotek, pelargonii, surfinii, lantany i wielu innych roślin jednorocznych. Dodawałam też wiosenne obsadzenia cebulowe i obowiązkową zmianę jesienną czyli astry krzaczaste albo wrzosy. Efekt był piękny, ale wymagało to sporo pracy przy sadzeniu, a później podlewaniu i nawożeniu dla zachowania ciągłości kwitnienia. W ubiegłym roku postanowiłam wymyślić coś innego i skrzynki balkonowe obsadziłam rojnikami oraz rozchodnikami. Sezon jednak nie był dla sukulentów łaskawy, ponieważ prawie cały czas padało, a woda spływająca z balkonów dodatkowo pogarszała sytuację. W tym roku jest inaczej. 

Rośliny szybko rosną, zaczynają kwitnąć, a ja nie muszę ich podlewać i nawozić. Oszczędzam swój czas i jestem EKO. A całą moją ogrodniczą energię mogę poświęcić nowym obsadzeniom na działce, które teraz bardziej mnie potrzebują. 

Dodam jeszcze, że nie jestem przeciwnikiem pelargonii i innych roślin balkonowych. Bardzo je lubię za piękne i długie kwitnienie, szukałam po prostu czegoś innego... 


rojniki ogrodowe i murowe oraz rozchodnik kaukaski, fot. oazazieleni.pl

Jako nasadzenia w donicach na balkonach i tarasach sprawdzą się:

- rojniki ogrodowe (Sempervivum x hybridum) w rozmaitych odmianach różniących się  kolorem i wielkością,
-  drobniutkie rojniki pajączynowate (Sempervivum arachnoideum),
- duże rojniki murowe (Sempervivum tectorum),
oraz wszelkie rozchodniki o pokroju płożącym:
- rozchodnik ostry (Sedum acre),
- rozchodniki białe (Sedum album),
- rozchodniki kamczackie (Sedum kamtschaticum),
- rozchodniki kaukaskie (Sedum spurium) z pięknymi odmianami o bordowych liściach,
- rozchodnik ościsty (Sedum reflexum).



sukulenty na balkonie, fot. oazazieleni.pl

sukulenty na balkonie, fot. oazazieleni.pl

balkon w sukulentach, fot. oazazieleni.pl


rojniki zamiast pelargonii, fot. oazazieleni.pl

czwartek, 31 maja 2018

Szał na szałwie

Szałwie omszone, zwane też szałwiami wspaniałymi (Salvia nemorosa) są jednymi spośród moich ulubionych bylin przełomu wiosny i lata. Dzięki ich pięknemu i długiemu kwitnieniu od lat wkomponowuję je w moje projekty. Bardzo mnie cieszy, że stają się coraz bardziej popularne i to zarówno w zieleni miejskiej, jak i ogrodach. 


szałwia omszona, fot. oazazieleni.pl

Dotychczas szałwie przede wszystkim kojarzyliśmy z szałwią błyszczącą, która u nas jest rośliną jednoroczną, a jej czerwone kwiaty często są ozdobą miejskich kwietników oraz donic balkonowych. Dobrze znamy też szałwię lekarską, która jest powszechnym gościem w naszych ogrodach ziołowych. Teraz czas na fioletową mgiełkę z szałwii omszonych.



szałwia błyszcząca, fot. oazazieleni.pl 

Ostatnio nawet znalazłam szałwie omszone w kwiaciarni, gdzie gustownie przyozdobione sprzedawane były jako oryginalne kwiaty doniczkowe. A tak na marginesie, to ucieszyłabym się z takiego prezentu. 

Szkółki i centra ogrodnicze oferują też coraz więcej odmian szałwii. Do wyboru mamy rośliny kwitnące na niebiesko-fioletowo, fioletowo, a także na biało i różowo. Odmiany są również zróżnicowane pod względem wysokości. 

Odmiany:
- 'Sensation Compact Deep Blue' - niska do 25 cm o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Ostfriesland' - średnia do 50 cm, o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Blaukonigin' - średnia do 50 cm, o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Pink Salute' - średnia do 40-50 cm, kwiaty różowe;
- 'Sensation White' - średnia, do 40 cm, kwiaty białe.


odmiany szałwii, fot. oazazieleni.pl

szałwie omszone w odmianach, fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona w kompaktowej odmianie 'Sensation Compact Deep Blue', fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona 'Pink Salute', fot. oazazieleni.pl

szałwia omszona 'Blaukonigin', fot. oazazieleni.pl

po lewej szałwia lekarska, obok szałwie omszone, fot. oazazieleni.pl 

Zastosowanie i towarzystwo dla szałwii

Szałwie pięknie wyglądają sadzone w grupach na tle ciemnej zieleni, np. żywopłotu cisowego. W terenach zieleni oraz w większych ogrodach możemy pozwolić sobie na utworzenie dużych grup z jednej odmiany albo kilku odmian przeplatających się. Natomiast w mniejszych ogrodach rośliny po kilka sztuk możemy wkomponować na kwitnących rabatach. Niskie odmiany pięknie będą też wyglądały jako rośliny obwódkowe. 


szałwie na tle żywopłotu cisowego, fot. oazazieleni.pl

szałwie omszone, fot. oazazieleni.pl

Szałwie też wspaniale wpasowują się w obecną modę na Ultra Violet w ogrodzie, gdzie mogą urozmaicić fioletową rabatę. Natomiast różnokolorowe odmiany o kwiatach fioletowych, różowych i białych będą wspaniałymi akcentami na wielogatunkowych rabatach obok lawendy, liatry, margaretek, rudbekii i wielu innych kwitnących bylin. 

Jeśli lubicie rabaty minimalistyczne z ograniczoną liczbą gatunków to polecam szałwię omszoną w zestawieniu z lawendą waskolistną. Ich połączenie jest świetne, ponieważ kwitną bezpośrednio po sobie, a często ich kwitnienie się zazębia. Jeśli dodamy do nich perowskię łobodolistną, oczywiście z tyłu bo jest wyższa, to przedłużymy kwitnienie do jesieni uzyskując przez cały sezon efekt fioletowej mgiełki z kwiatów. Wyższym tłem dla takiej rabaty mogą być cisy w formie żywopłotu albo trawy ozdobne, np. miskant chiński 'Zebrinus'. 


szałwia omszona w duecie z lawendą, fot. oazazieleni.pl 

Szałwia omszona w odmianie 'Blaukonigin' jest ozdobą jednego ze skwerów w Poznaniu przy ul. Traugutta. Rośnie tam w towarzystwie irysów niskich kwitnących w kwietniu oraz rudbekii kwitnących latem. Razem tworzą bylinowe trio kwitnących po sobie roślin, które stanowią piękną ozdobę skweru. Byliny są oczywiście kolorowym dopełnieniem kompozycji zieleńca, na którym dominują drzewa liściaste (lipy drobnolistne, jabłonie purpurowe i miłorzęby japońskie) oraz krzewy liściaste (hortensja bukietowa) i iglaste (cis pośredni).


Poznań, skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl 

Poznań, skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl 


Inne pomysły na szałwię
- kwitnące rabaty w ogrodzie przy szeregówce
- rabata przy tarasie


W jakich miejscach sadzić szałwie?
Szałwie lubią słońce, więc najlepiej prezentują się na otwartych przestrzeniach, ewentualnie w miejscu cienistym jedynie przez cześć dnia. W całkowitym cieniu albo pod dużymi drzewami niestety nie będą pięknie kwitły. Szczególnych wymagań glebowych nie mają. Ważne, żeby w podłożu nie stała woda, więc powinno być ono przepuszczalne oraz zasobne w składniki pokarmowe niezbędne do kwitnienia. 


Pielęgnacja
Szałwie są dosyć odporne na brak wody, ale bez przesady. Nie musimy ich bardzo często podlewać, jednak w czasie niedoboru opadów warto je podlać co kilka dni, aby nie przestały kwitnąć. Rośliny te kwitną od maja nawet do sierpnia - września, jednak główne kwitnienie przypada na maj i czerwiec. Aby szałwie ponownie zakwitły, to po kwitnieniu w czerwcu wycinamy przekwitnięte kwiatostany. Wtedy drugi raz w sezonie ucieszą nas pięknymi kwitami.

czwartek, 17 maja 2018

Jak zasłonić pojemniki na śmieci?

Z roku na rok mamy coraz więcej pojemników na odpady, a to zmieszane, segregowane czy teraz jeszcze bioodpady. I tu pojawia się pytanie, gdzie to wszystko zmieścić? Budynki wielorodzinne mają przeważnie wydzielone pomieszczenia albo wiaty, ale w domkach jednorodzinnych kolorowe kosze stoją przeważnie przy furtce. Nie wygląda to niestety zbyt zachęcająco.

Ostatnio miałam zaproponować coś dla szybkiego zasłonięcia pojemników. Do dyspozycji był pas zieleni o szerokości zaledwie 0,5 m. Od strony ulicy kosze już zasłaniało betonowe ogrodzenie, więc został tylko fragment od strony domu. Wybrałam szpaler grabowy. Można kupić pojedyncze graby, posadzić je dosyć gęsto, nawet doniczka obok doniczki, jeśli zależy nam na gęstym żywopłocie i mamy bardzo wąskie rośliny, a następnie prowadzić jako żywopłot. Gdy mamy większe graby z bardziej rozbudowanymi na całej wysokości koronami, to sadzimy je w większych odległościach co 0,5-1 m. Innym sposobem jest kupienie gotowego panelu żywopłotowego, które sprzedawane są w odcinkach długości 1 m i różnych wysokościach.

żywopłot grabowy jako zasłona śmietnika, fot. oazazieleni.pl 

Na zdjęciu powyżej gotowy żywopłot o wysokości 1,5 m, który powstał zaledwie w ciągu kilku chwil poprzez posadzenie kilku paneli. Ze względu na małą powierzchnię terenu zieleni (0,5 m szerokości) rośliny wymagają podlewania w czasie deficytu opadów. W ogrodzie jest to oczywiście do dopilnowania, jednak w zieleni osiedlowej i miejskiej szerokość takiego terenu powinna wynosić min. 0,8-1 m już po odjęciu miejsca na ławy fundamentowe pod obrzeża betonowe i nawierzchnię chodnika.

Poniżej żywopłot grabowy powstały z posadzenia pojedynczych roślin w formie żywopłotowej. Rośliny posadzone doniczka obok doniczki dla natychmiastowego efektu. 

żywopłot grabowy, fot. oazazieleni.pl 

Na koniec jeszcze jedno zdanie dla uściślenia i uniknięcia niespodzianek. Grabom przed zimą brązowieją liście, a część z nich, czasem wszystkie opadają i o tym fakcie zawsze powiadamiam klientów. Przez zimę oczywiście nasza ściana będzie bardziej ażurowa. Mnie to jednak nie przeszkadza, ponieważ graby cenię za ich zmienność w ciągu roku. Wiosenne, młode, jasnozielone listki, później zielona ściana - latem i jesienne przebarwianie się na żółto i brązowo, a następnie ażurowe gałązki zimą. Więcej o grabowych żywopłotach przeczytacie tutaj


czwartek, 26 kwietnia 2018

Kwitnące tulipany w przedszkolu

W październiku ubiegłego roku razem z przedszkolakami z Przedszkola im. Dziadka Borodzieja - nr 141 w Poznaniu sadziliśmy tulipany. Tutaj możecie przypomnieć sobie to wydarzenie. Dzieci bardzo chętnie umieszczały cebulki w ziemi, ale najbardziej spodobała im się sadzarka do tulipanów. Robienie dziurek w ziemi było świetne. Myślę, że chętnie pobawiłyby się sadzarką w piaskownicy.

przedszkolaki sadzą tulipany, fot. oazazieleni.pl

Dziś możemy podziwiać efekty naszej pracy. Cebulki przepięknie zakwitły i są ozdobą przedszkolnego ogródka. Długo oczekiwana wiosna wreszcie nadeszła i zrobiło się pięknie. A Dziadek Borodziej stoi wśród pięknych kwiatów.

przedszkolny ogródek, fot. oazazieleni.pl

przedszkolny ogródek, fot. oazazieleni.pl

przedszkolny ogródek, fot. oazazieleni.pl

fot. oazazieleni.pl

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Co posadzić pod drzewami od zachodniej strony działki?


Zachodnia strona działki jest przeważnie miejscem bardzo słonecznym, jednak jeśli przy granicy posesji posadzimy drzewa iglaste, np. często stosowane sosny czarne, to już po kilku-kilkunastu latach zrobi się pod nimi ciemno i miejsce będzie wymagało nowej aranżacji.

Gdy gęsto posadzonym sosnom zaczynają brązowieć igły z powodu ograniczonego dostępu światła do najniższych partii korony, rozpoczynamy stopniowe podkrzesywanie drzew, czyli wycinanie najniższych gałęzi. Wówczas między drzewami pojawiają się prześwity, a nasz wymarzony zimozielony ekran już tak nie zdobi działki i wtedy pojawia się pytanie, co dalej? 

To jednak nie koniec świata zyskujemy idealne, osłonięte miejsce do uprawy wielu gatunków roślin zimozielonych albo bardziej egzotycznych okazów, które tylko na to czekają. Na rabacie przed sosnami dobrze będą wyglądały krzewy niskie i średnie, czyli od około 0,5 m wysokości do 1,2-1,5 m oraz byliny okrywowe. Idealnie wpasują się tam różaneczniki, azalie japońskie i pierisy, które nie lubią rosnąć na przysłowiowej patelni, czyli tylko w sąsiedztwie niskich roślin przy całodniowej ekspozycji na słońce. O sekretach uprawy różaneczników przeczytacie tutaj

Różaneczniki najlepiej rosną pod osłoną drzew, na zdjęciu Ogród Zamkowy w Poznaniu, fot. oazazieleni.pl
pieris japoński, fot. oazazieleni.pl
azalia japońska w towarzystwie drzew iglastych, fot. oazazieleni.pl

Między sosnami i ozdobnymi krzewami polecam również byliny o dużych liściach, tu myślę o turkusowych liściach funkii Siebolda oraz o funkii 'Patriot' z biało-zielonymi liśćmi, którą możemy posadzić z przodu rabaty i uzyskamy efekt rozświetlenia. Świetnie też będą wyglądały kobierce z bylin okrywowych, którymi można zagospodarować teren pod drzewami już po usunięciu dolnych gałęzi. Myślę tu o bodziszkach korzeniastych (Geranium macrorrhizum 'Bevan's Variety'), kolorowych żurawkach z przodu rabaty, które w czasie kwitnienia ozdobią dodatkowo mgiełką kwiatów, a przez resztę sezonu kolorowymi liśćmi. 

bodziszek korzeniasty, fot. oazazieleni.pl
Warto też dodać coś dla letniego kwitnienia i tu sprawdzą się mniejsze odmiany hortensji bukietowych: np. 'Little Lime', 'Bobo' ewentualnie 'Limelight'.

kompaktowa hortensja bukietowa 'Bobo'


żurawka, fot. oazazieleni.pl

Rabatę możemy jeszcze urozmaicić iglakami znoszącymi cień w kompaktowych odmianach, np. cisami w odmianach 'Summergold', 'Repandens' albo chojną kanadyjską 'Jeddeloh'.

Gdy mamcie więcej miejsca, to w grę wchodzą również ostrokrzewy i laurowiśnie, które są piękne, ale często cierpią z powodu uszkodzeń mrozowych, a może znajdzie się jeszcze miejsce na eksperymenty z bardziej wrażliwymi rarytasami jak sośnica japońska.

Powodzenia w aranżowaniu nowych rabat.


wtorek, 20 marca 2018

Murarki w drodze do nowych domków

Zima wprawdzie wróciła i jeszcze przez jakiś czas będzie dawała się nam we znaki, ale postanowiłam już zrobić przegląd moich domków z murarkami, ponieważ część owadów planuję przenieść w nowe miejsca. Też na tym skorzystacie. ;-) Ale o tym na końcu. 



W moim pierwszym domku naliczyłam ponad 150 rurek i jeśli w każdej jest kilka owadów, to z pewnością muszę przygotować im więcej nowych kryjówek. Połowę rurek z kokonami przenoszę w nową lokalizację, będą one zasiedlały fioletowy mega domek, który mogliście obejrzeć na moich warsztatach w ramach Forum Promotorów Ogrodnictwa na tegorocznej Gardenii. Rurki wyjęte z domku ułożę w sąsiedztwie nowego mieszkanka i poczekam, aż pojawią się owady. 

fioletowy mega domek, fot. oazazieleni.pl

Mój ubiegłoroczny domek (na zdjęciu poniżej), który dostałam razem z murarkami jest już w całości zasiedlony. Pora więc przygotować go do kolejnej wiosny. Część zasiedlonych rurek zastąpiłam pustymi. Co 2-3 lata zaleca się jednak wymienić wszystkie rurki ze względu na pasożyty murarek, które mogą rozwijać się w środku. Część rurek też przez lata pleśnieje i butwieje, co nie wpływa korzystnie na populację owadów. 

domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl 

domek po wymianie części rurek, oazazieleni.pl

Jedna samica murarki ogrodowej w ciągu sezonu składa około 15-20 jaj, więc w zależności od długości rurek potrzebuje ona 2 długich albo 4 krótszych. Nasza populacja owadów ma więc szansę w krótkim czasie znacząco się powiększyć. 

Również na balkonie planuję dołożyć nowe domki. Umieszczę tam metalowe mieszkanka wypełnione trzciną i rdestem sachalińskim, który jest uciążliwym chwastem, jednak jego puste łodygi idealnie sprawdzają się w roli siedliska dla murarek. 


domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl

domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl

         KONKURS DO WYGRANIA MURARKI OGRODOWE

Teraz czas na wyzwanie dla Was. Jeśli chcecie również rozpocząć przygodę z murarkami i wprowadzić te niezwykle pożyteczne owady do swojego ogrodu albo na balkon - zapraszam do udziału. Warunek jest tylko jeden, musicie mieć domek. Możecie go wykonać samemu, kupić albo dostać. Nie chodzi mi tu o wyszukane konstrukcje, chociaż ich nie wykluczam, wystarczy nawet pęczek trzcin związanych sznurkiem. To już podstawowe schronienie dla murarek, a z czasem możecie je rozbudowywać. 

Konkurs znajdziecie na moim fanpejdżu:
https://www.facebook.com/pracownia.oazazieleni

Do wygrania murarki ogrodowe do założenia własnej hodowli. Murarki pochodzą z mojej prywatnej hodowli. Kokony z owadami znajdują się w rurkach. Nie wiem dokładnie, ile jest ich w środku, ale to tak trochę jak z jajkiem niespodzianką. Zakładam, że powinno być po 5-10 kokonów w każdej rurce.


Warunki udziału:
w komentarzu pod postem wkleić zdjęcie swojego domku/schronienia dla owadów/rabaty dla owadów zapylających
- polubić mój profil Facebook oazazieleni.pl
- polubić post konkursowy na profilu oazazieleni.pl

Mile widziane udostępnienie posta z konkursem.

Losowanie 3 nagród - po 4 rurki już w sobotę 24.03.2018 r. o godzinie 21.00. 
Wysyłkę planuję na poniedziałek, póki jest jeszcze chłodno i owady się nie budzą. Nie wykluczam większej liczby nagród w przypadku dużego zainteresowania, ciekawych domków oraz rabat dla owadów zapylających.

Macie więc trochę czasu na ścięcie trzcinek i zorganizowanie kryjówki dla owadów. W przypadku dużego zainteresowania i ciekawych domków nie wykluczam nagród dodatkowych. 

Więcej o hodowli murarek ogrodowych przeczytacie tutaj i tam. Zapraszam również na relację z warsztatów, gdzie razem z uczestnikami budowaliśmy domki dla murarek.