czwartek, 18 października 2018

Najpiękniejsze złote drzewa jesienią

Co roku jesienią powraca wątek najpiękniej wybarwiających się drzew i krzewów. Najbardziej pożądane są wtedy rośliny o złotych, bordowych i pomarańczowych liściach, które rozświetlają nasze ogrody. Jakiś czas temu więc na moim profilu facebookowym zadałam pytanie o najpiękniejsze złote liście i nasze odpowiedzi były podobne.

Poniżej kilka moich ulubionych drzew i krzewów o złotych, jesiennych liściach.


KLON POSPOLITY - to drzewo, które tworzy sporą część złotej polskiej jesieni. Kto z nas nie zbierał jego pięknych liści w czasie jesiennych spacerów. Z racji sporych rozmiarów gatunek idealnie nadaje się do parków i dużych ogrodów. Kulista, karłowata odmiana 'Globosum' sprawdzi się również w mniejszych ogrodach i w przedogródkach. 


klon pospolity, fot. oazazieleni.pl 

KLON POLNY - świetnie znosi cięcie i można z niego formować wysokie żywopłoty wzdłuż granic działki albo części ogrodu, które chcemy od siebie oddzielić. Natomiast odmiany charakteryzujące się wąskimi koronami, np. 'Elegant', 'Elsrijk', 'Green Column' świetnie sprawdzają się nawet w małych ogrodach i w zieleni przyulicznej - przy wąskich ulicach. Drzewo to jest również bardziej odporne na suszę w porównaniu z klonem jaworem oraz klonem pospolitym. 



klon polny, fot. oazazieleni.pl 

MIŁORZĄB DWUKLAPOWY - uwielbiam za jego złote liście. Drzewo rośnie dosyć wolno, więc możemy je sadzić w ogrodach bez obawy, że szybko zacieni wszystko wokół. U mnie rośnie w kąciku japońskim w towarzystwie innych ciekawych okazów: derenia kousa oraz grujecznika japońskiego. Dostępne są również rozmaite karłowate odmiany, które często występują w formie szczepionej zbliżonej do kuli: 'Mariken' albo bardzo dekoracyjne formy o przewisającym pokroju: 'Pendula'. 


miłorząb dwuklapowy, fot. oazazieleni.pl 

miłorząb dwuklapowy, fot. oazazieleni.pl 

LIPA DROBNOLISTNA - najczęściej złoci się w parkach i w zieleni osiedlowej. To piękne oraz cenne dla pszczół drzewo warto też sadzić dużych i średnich ogrodach. Nawet skusiłam się u siebie i posadziłam odmianę 'Rancho'.


lipa drobnolistna, fot. oazazieleni.pl 

Miałam pisać tylko o drzewach, ale jest jeszcze piękny złoty krzew, o którym warto wspomnieć przy okazji takiego zestawienia. 

PĘCHERZNICA KALINOLISTNA - idealny krzew na naturalne żywopłoty średniej wysokości oraz jako odporny krzew do donic. Jesienią skradnie nasze serca przebarwiając się na złoto, a nawet pomarańczowo.


pęcherznica kalinolistna, fot. oazazieleni.pl 

czwartek, 27 września 2018

Trawy na fali również w zieleni miejskiej

Popularność traw zdaje się nie mieć końca. Na dobre zadomowiły się już w naszych ogrodach, gdzie dzielnie towarzyszą przecudnie kwitnącym hortensjom bukietowym oraz rabatom bylinowym. Od lat zyskują również na znaczeniu w zieleni miejskiej i to zarówno jako efektowne rośliny w donicach jak i w gruncie. 

W ubiegłym roku właśnie na trawy ozdobne skusiłam się projektując zieleń na skwerze Bohaterów Akcji Bollwerk przy ul. Szyperskiej w Poznaniu. Główny efekt dekoracyjny miała zapewnić długo i intensywnie kwitnąca róża 'Marathon'. Tło dla kwitnienia utworzyły natomiast falujące na wietrze trawy ozdobne: wysoka wydmuchrzyca piaskowa oraz bordowa imperata cylindryczna w odmianie 'Red Baron'. 


skwer Bohaterów Akcji Bollwerk w Poznaniu, fot. oazazieleni.pl

skwer Bohaterów Akcji Bollwerk w Poznaniu, fot. oazazieleni.pl

róża 'Marathon' na tle traw ozdobnych, fot. oazazieleni.pl
Wydmuchrzyca jako gatunek bardzo ekspansywny została otoczona betonowym obrzeżem, po to, aby nie zarosła róży i imperaty. Mam to przetestowane przez wiele lat i działa. Trzeba tylko pamiętać, aby przy pielęgnacji usuwać pojedyncze pędy, tzw. "uciekinierów". 

Powyższy dobór gatunkowy wymaga jednak prowadzenia intensywnej pielęgnacji, przede wszystkim regularnego podlewania w czasie suszy. Z posadzonych roślin jedynie wydmuchrzyca uchodzi za roślinę "żelazną", o której można czasem zapomnieć. Jednak mijający sezon był wyjątkowo suchy szczególnie w okolicach Poznania i widziałam nawet przesuszone wydmuchrzyce. Właśnie dlatego przy projektowaniu zieleni przyulicznej, miejskiej i osiedlowej trzeba szczególnie wziąć pod uwagę możliwości późniejszej pielęgnacji przez inwestora. 

środa, 12 września 2018

Pomysły na jesienne obsadzenia w donicach

Upalne i suche lato sprawiło, że letnie obsadzenia na balkonach bardzo szybko przekwitły i usychały, gdy tylko przez chwilę zapomnieliśmy ich podlać. To jednak nie koniec sezonu i jeszcze jesienią możemy się cieszyć kolorowymi kompozycjami w naszym otoczeniu.

WRZOSY

Jak jesień, to oczywiście wrzosy, które otaczają nas z każdej strony. W natłoku odmian oraz kolorów trudno wybrać te najładniejsze. To jednak nie problem, ponieważ wyglądają one również bardzo ładnie w grupie złożonej z różnych odmian. 

kolorowe wrzosy, fot. oazazieleni.pl 

Co zrobić, żeby przetrwały zimę w donicy?

Pierwsza sprawa to oczywiście podlewanie. Rośliny w donicach dużo szybciej przesychają, a dodatkowo na balkonie z daszkiem pozbawione są możliwości podlania przez deszcz. Więc nawet w czasie jesiennej słoty wymagają naszej uwagi. 

Druga sprawa - podłoże
Wrzosy sadzimy w podłożu o kwaśnym odczynie. Najlepiej ziemię urodzajną wymieszać z kwaśnym torfem i piaskiem albo keramzytem (2:1:1) dla rozluźnienia struktury, żeby ziemia się zbytnio nie zbrylała. 


wrzosy, fot. oazazieleni.pl


Wrzosy możemy również łączyć z innymi roślinami, tworząc wielogatunkowe kompozycje. Jeśli zależy nam na efekcie dekoracyjnym również zimą, to warto obok posadzić iglaki (świetnie sprawdza się kosodrzewina i jałowce płożące) oraz krzewy liściaste zimozielone, np. laurowiśnia 'Otto Luyken', trzmielinę Fortune'a w pstrokatych odmianach dla rozjaśnienia całości. 

jesienna donica, fot. oazazieleni.pl


Inny trend (o zgrozo), to wrzosy farbowane na jaskrawe kolory. Ich dekoracyjność przynajmniej dla mniej jest jednak dosyć wątpliwa i nie stosuję ich do jesiennych kompozycji. To coś w stylu malowanych sukulentów, których w tym roku było mnóstwo w marketach.


farbowane wrzosy, fot. oazazieleni.pl

WRZOŚCE

Wrzośce naturalnie kwitną wczesną wiosną, jednak w sklepach coraz częściej spotykamy rośliny wypędzone na jesień albo Boże Narodzenie. Podobnie jak wrzosy możemy je posadzić w donicach jako jesienne ozdoby balkonów i tarasów. 



wrzosiec, fot. oazazieleni.pl

wrzośce, fot. oazazieleni.pl


Inne ciekawe propozycje w jesiennym klimacie to ozdobne papryczki, które dostępne są w różnokolorowych wersjach. Z pewnością jako dodatek ożywią jesienne balkony. 


ozdobne papryki, fot. oazazieleni.pl

ozdobne papryki, fot. oazazieleni.pl


ozdobne papryki, fot. oazazieleni.pl

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Pielęgnacja obrazu z sukulentów

Obrazy z sukulentów już od kilku lat podbijają nasze serca. Nie są może jeszcze tak popularne jak ogrody w szkle, ale bez trudu możemy je odnaleźć wśród roślinnych dekoracji obok kokedamy i zielonych ścian. Musimy jednak mieć świadomość, że mimo zastosowania niezniszczalnych rojników nie są do końca bezobsługowe. 

Mój obraz z sukulentów ma już za sobą prawie trzy sezony. Jeśli chcecie wykonać taki samodzielnie, to instrukcję znajdziecie tutaj. Warsztaty, na których wykonacie sukulentowe obrazy towarzyszą też coraz częściej wystawom i innym ogrodniczym wydarzeniom. Czyli takich obrazów każdego roku przybywa, jednak co się dzieje z nimi dalej? Czy któreś przetrwają chociaż do kolejnego sezonu? Otrzymuję od Was pytania odnośnie pielęgnacji sukulentowych dekoracji, ponieważ rośliny często zamierają. Postanowiłam opisać najczęstsze problemy. 

Obraz z sukulentów po kilku latach wymaga interwencji, fot. oazazieleni.pl


Zamieranie rojników po kwitnieniu
Podstawowym problemem obrazów rojnikowych jest fakt, że rozeta rojnika po zakwitnięciu zamiera, a jej miejsce zajmują młode sadzonki. Przy bardziej dzikich i nieregularnych aranżacjach nie stanowi to problemu, jednak w regularnym obrazie, gdy jednorazowo zakwitnie kilkanaście rojników, to później pozostaje dużo pustych miejsc, które nie wyglądają estetycznie. Przez to co 2-3 lata powinniśmy przesadzić i uzupełnić rośliny. 

puste miejsca po przekwitniętych rojnikach, fot. oazazieleni.pl
przekwitnięte rojniki, fot. oazazieleni.pl
Różna siła wzrostu rojników
Poszczególne odmiany i gatunki rojników różnią się siłą wzrostu, np. rojniki murowe szybko zagłuszą małe rojniki pajęczynowe. Cześć roślin jest również bardziej odporna na niekorzystne warunki i szybciej niż inne rozrasta się dominując w naszej kompozycji. Mając na uwadze efekt, który chcemy osiągnąć co około 2 lata powinniśmy rośliny poprzesadzać i uporządkować nasz obraz. 

Miejsce ekspozycji
Rojniki muszą być w miejscu silnie nasłonecznionym, najlepiej przez cały dzień. Moje rosną na zachodnim balkonie, wiec tylko przez połowę dnia mają odpowiednią ilość światła. Są przez to trochę mniejsze niż normalnie, a rozety mają asymetryczny kształt, ponieważ wyciągają się w stronę słońca. Na balkonie jednak nie zawsze możemy zapewnić roślinom optymalne nasłonecznienie, jednak warto wysunąć je spod dachu albo okapu jeśli oczywiście mamy taką możliwość. 

Podlewanie
Trzecia sprawa to podlewanie. Zielone ściany ogólnie wymagają specjalnych rozwiązań nawadniających i magazynujących wodę. Gdy obraz wykonany w skrzynce powiesimy, to rośliny bardzo szybko przesychają, natomiast gdy podlejemy, to woda będzie spływać po ścianie. Najlepiej w ramie obrazu wykonać jakieś kieszonki na rośliny albo poprzeczne przegrody, które pozwolą na zmagazynowanie wody. Inny sposób to zmiana lokalizacji obrazu. Właśnie dla optymalnego nawodnienia mój obraz co jakiś czas, schodzi na ziemię i leży tam jakiś czas. 

Zimowanie
Ważne jest też zimowanie. Rojniki jako rośliny zimozielone tracą wodę nawet zimą, a te posadzone w donicach przesychają dużo szybciej niż w gruncie. Donice często też ustawiamy na balkonach i tarasach pod okapem dachu, czyli deszcz ich nie podlewa. I nawet w czasie listopadowej słoty, gdy wszędzie jest mokro, a nam nawet nie przyjdzie do głowy myśl, żeby coś podlewać, to rośliny w donicach zasychają. Dlatego przed zimą i w czasie zimowych odwilży rojniki w obrazach mocno podlewamy, ale nie mogą też stać w wodzie, ponieważ szybko zgniją. Dużo szybciej również przesychają, gdy zimą są wystawione w silnie nasłonecznionym miejscu. Najlepiej wiec sukulentowy obraz przestawiać z pełnego słońca latem do częściowego zacienienia zimą.

Czyli tak zupełnie bezobsługowe, to one nie są. Ale co właściwie w ogrodzie jest? Rośliny jako organizmy żywe zmieniają się i wymagają innych naszych starań w ciągu sezonu. 

Mój obraz
Teraz jestem na etapie przeorganizowania mojego obrazu. Uzupełniam miejsca po przekwitniętych rojnikach. Planuję też przesadzić rojniki i zgrupować je z jednej strony, a pozostałe miejsca uzupełnić rozchodnikami. Do tego świetnie nadają się drobne rozchodniki: biały i ostry oraz kontrastujący z nimi kolorem rozchodnik ościsty. Rozchodniki nie zamierają po kwitnieniu i szybko się rozrastają, będą wiec świetnym uzupełnieniem dla rojników. 


rozchodnik biały, fot. oazazieleni.pl 


rozchodnik ostry, fot. oazazieleni.pl

rozchodnik ościsty, fot. oazazieleni.pl

Lifting obrazu krok po kroku

Wysadzam rojniki.

Podłoże przesypałam piaskiem dla uzupełnienia poziomu. Będzie ono również bardziej przepuszczalne, a posadzone rośliny lepiej się ukorzenią. 

Sadzę rojniki i rozchodniki. 


Obraz już po liftingu. Rama otrzymała nowy kolor zgodny z tegorocznymi trendami. Teraz czekam, aż rośliny się ukorzenią i rozrosną zajmując całą powierzchnię. 


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Pepino na balkonie

Pamiętacie psiankę melonową "Pepino", o której pisałam w czerwcu? Jeśli nie, to możecie sobie przypomnieć tutaj. Zawiązała owoc, nie wiem jeszcze jak smakuje, ani ile jeszcze powinien dojrzewać, ale zawsze to sukces balkonowej uprawy. 


psianka Pepino - owoc, fot. oazazieleni.pl 
A właśnie uprawa własnych owoców i warzyw jest dla mnie bardzo ciekawym dopełnieniem ogrodniczej przygody. Mój świat nie kręci się przecież tylko wokół roślin ozdobnych. Pomidory i papryki goszczą już od lat moim balkonie i w ogrodzie, a teraz przyszedł czas na eksperymenty bardziej egzotyczne.

Jeśli uprawiacie jakieś ciekawe rośliny jadalne, to opowiedzcie o nich w komentarzach. 

sobota, 14 lipca 2018

Bambusy w moim ogrodzie

W ubiegłym roku zafascynowały mnie bambusy w ogrodach i trochę się o tym rozpisałam. Obiecałam też wtedy, że zamieszczę zdjęcia z mojej realizacji. Na razie mój ogród bambusowy ma dopiero jeden sezon za sobą, ale rośliny świetnie przezimowały. Muszę jeszcze wprawdzie trochę poczekać, aż pojawią się grubsze pędy, ale warto. 

bambusy w ogrodzie w drugim sezonie od posadzenia,  od prawej: Ph. 'Shanghai', Ph. aureosulcata 'Aureocaulis', Ph.a. 'Spectabilis' oraz Ph. nuda; fot. oazazieleni.pl 

W sierpniu 2017 posadziłam młode sadzonki bambusów o żółtych pędach: Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis' i 'Spectabilis' oraz zielono-oliwkowy Phyllostachys nuda. Na końcu do mojej kolekcji dołączył bardziej egzotyczny Phyllostachys 'Shanghai 3', który wśród moich jest najbardziej wrażliwy na zimowe warunki. Na szczęście wszystkie rośliny przezimowały, tylko 'Shanghai' trochę przemarzł, ale wioną wypuścił trzy młode pędy. Wszystkie okazy osiągnęły już wysokość ponad. 1,8 m i cieszą oko.

Phyllostachys 'Shanghai 3', fot. oazazieleni.pl

Phyllostachys aureosulcata 'Aureocaulis', fot. oazazieleni.pl

Oczywiście nie obyło się bez bariery korzeniowej, ponieważ bambusy drzewiaste z rodzaju Phyllostachys silnie się rozrastają. Pozostawione bez barier mogą zrobić prawdziwe spustoszenie w ogrodzie: pojawić się kilka metrów dalej, wrastać w podmurówki budynków, itp. Plastikową barierę wkopaliśmy na głębokość 60-70 cm, co powinno zniechęć bambusy do wędrowania. I tu przydał się falisty plastik, który w wersji jako obrzeża rabat jest mało estetyczny, jednak w roli przegrody zakopanej w ziemi sprawdza się doskonale. 

wkopywanie bariery korzeniowej, fot. oazazieleni.pl 
Dla lepszego wyeksponowania zielonych pędów za roślinami umieściliśmy matę bambusową. Na jednorodnym tle żywo-zielone bambusowe pędy nie zlewają się z otoczeniem i pięknie pozują do zdjęć.

Niestety na tej rabacie skończyło mi się miejsce i już planuję kolejny większy ogród bambusowy oczywiście z bambusową stukawką w roli głównej. 

czwartek, 28 czerwca 2018

Pepino - własne owoce na balkonie

W tym roku na moim balkonie zagościł "Pepino" - jest to psianka melonowa (Solanum muricatum). Pochodzi z Peru, gdzie rośnie jako bylina, u nas jednak nie zimuje i jest rośliną jednoroczną. Pepino uprawiane jest ze względu na słodkie żółto-pomarańczowe owoce, które ze względu na fioletowe pręgi przypominają trochę arbuzy, są jednak dużo mniejsze. 

Pepino jest powszechnie uprawiane w Ameryce Południowej i Środkowej. U nas bardziej traktowane jako roślina kolekcjonerska do uprawy na słonecznych balkonach i tarasach. Psiankę uprawimy podobnie jak pomidory i tu również pamiętamy o przywiązywaniu roślin do podpór ze względu na ciężkie owoce. 

Ciekawa jestem, czy mój Pepino zdoła zawiązać owoce? Zawsze to kolejny egzocik na balkonie, który rośnie sobie między ziołami. 

Pepino - psianka melonowa, fot. oazazieleni.pl 


Pepino - psianka melonowa, fot. oazazieleni.pl 

sobota, 2 czerwca 2018

Rośliny balkonowe, których nie trzeba podlewać

Na fali tegorocznych przedłużających się wiosennych upałów sprawdziło się moje ubiegłoroczne rozwiązanie z sukulentami posadzonymi w donicach balkonowych zamiast pelargonii i innych  roślin jednorocznych.


rozchodnik ostry (kwitnie na żółto) i rozchodnik biały oraz rojnik ogrodowy, fot. oazazieleni.pl

Wcześniej kilka razy w roku zmieniałam kolorowe nasadzenia z bratków, stokrotek, pelargonii, surfinii, lantany i wielu innych roślin jednorocznych. Dodawałam też wiosenne obsadzenia cebulowe i obowiązkową zmianę jesienną czyli astry krzaczaste albo wrzosy. Efekt był piękny, ale wymagało to sporo pracy przy sadzeniu, a później podlewaniu i nawożeniu dla zachowania ciągłości kwitnienia. W ubiegłym roku postanowiłam wymyślić coś innego i skrzynki balkonowe obsadziłam rojnikami oraz rozchodnikami. Sezon jednak nie był dla sukulentów łaskawy, ponieważ prawie cały czas padało, a woda spływająca z balkonów dodatkowo pogarszała sytuację. W tym roku jest inaczej. 

Rośliny szybko rosną, zaczynają kwitnąć, a ja nie muszę ich podlewać i nawozić. Oszczędzam swój czas i jestem EKO. A całą moją ogrodniczą energię mogę poświęcić nowym obsadzeniom na działce, które teraz bardziej mnie potrzebują. 

Dodam jeszcze, że nie jestem przeciwnikiem pelargonii i innych roślin balkonowych. Bardzo je lubię za piękne i długie kwitnienie, szukałam po prostu czegoś innego... 


rojniki ogrodowe i murowe oraz rozchodnik kaukaski, fot. oazazieleni.pl

Jako nasadzenia w donicach na balkonach i tarasach sprawdzą się:

- rojniki ogrodowe (Sempervivum x hybridum) w rozmaitych odmianach różniących się  kolorem i wielkością,
-  drobniutkie rojniki pajączynowate (Sempervivum arachnoideum),
- duże rojniki murowe (Sempervivum tectorum),
oraz wszelkie rozchodniki o pokroju płożącym:
- rozchodnik ostry (Sedum acre),
- rozchodniki białe (Sedum album),
- rozchodniki kamczackie (Sedum kamtschaticum),
- rozchodniki kaukaskie (Sedum spurium) z pięknymi odmianami o bordowych liściach,
- rozchodnik ościsty (Sedum reflexum).



sukulenty na balkonie, fot. oazazieleni.pl

sukulenty na balkonie, fot. oazazieleni.pl

balkon w sukulentach, fot. oazazieleni.pl


rojniki zamiast pelargonii, fot. oazazieleni.pl

czwartek, 31 maja 2018

Szał na szałwie

Szałwie omszone, zwane też szałwiami wspaniałymi (Salvia nemorosa) są jednymi spośród moich ulubionych bylin przełomu wiosny i lata. Dzięki ich pięknemu i długiemu kwitnieniu od lat wkomponowuję je w moje projekty. Bardzo mnie cieszy, że stają się coraz bardziej popularne i to zarówno w zieleni miejskiej, jak i ogrodach. 


szałwia omszona, fot. oazazieleni.pl

Dotychczas szałwie przede wszystkim kojarzyliśmy z szałwią błyszczącą, która u nas jest rośliną jednoroczną, a jej czerwone kwiaty często są ozdobą miejskich kwietników oraz donic balkonowych. Dobrze znamy też szałwię lekarską, która jest powszechnym gościem w naszych ogrodach ziołowych. Teraz czas na fioletową mgiełkę z szałwii omszonych.



szałwia błyszcząca, fot. oazazieleni.pl 

Ostatnio nawet znalazłam szałwie omszone w kwiaciarni, gdzie gustownie przyozdobione sprzedawane były jako oryginalne kwiaty doniczkowe. A tak na marginesie, to ucieszyłabym się z takiego prezentu. 

Szkółki i centra ogrodnicze oferują też coraz więcej odmian szałwii. Do wyboru mamy rośliny kwitnące na niebiesko-fioletowo, fioletowo, a także na biało i różowo. Odmiany są również zróżnicowane pod względem wysokości. 

Odmiany:
- 'Sensation Compact Deep Blue' - niska do 25 cm o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Ostfriesland' - średnia do 50 cm, o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Blaukonigin' - średnia do 50 cm, o fioletowo-niebieskich kwiatach;
- 'Pink Salute' - średnia do 40-50 cm, kwiaty różowe;
- 'Sensation White' - średnia, do 40 cm, kwiaty białe.


odmiany szałwii, fot. oazazieleni.pl

szałwie omszone w odmianach, fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona w kompaktowej odmianie 'Sensation Compact Deep Blue', fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona 'Pink Salute', fot. oazazieleni.pl

szałwia omszona 'Blaukonigin', fot. oazazieleni.pl

po lewej szałwia lekarska, obok szałwie omszone, fot. oazazieleni.pl 

Zastosowanie i towarzystwo dla szałwii

Szałwie pięknie wyglądają sadzone w grupach na tle ciemnej zieleni, np. żywopłotu cisowego. W terenach zieleni oraz w większych ogrodach możemy pozwolić sobie na utworzenie dużych grup z jednej odmiany albo kilku odmian przeplatających się. Natomiast w mniejszych ogrodach rośliny po kilka sztuk możemy wkomponować na kwitnących rabatach. Niskie odmiany pięknie będą też wyglądały jako rośliny obwódkowe. 


szałwie na tle żywopłotu cisowego, fot. oazazieleni.pl

szałwie omszone, fot. oazazieleni.pl

Szałwie też wspaniale wpasowują się w obecną modę na Ultra Violet w ogrodzie, gdzie mogą urozmaicić fioletową rabatę. Natomiast różnokolorowe odmiany o kwiatach fioletowych, różowych i białych będą wspaniałymi akcentami na wielogatunkowych rabatach obok lawendy, liatry, margaretek, rudbekii i wielu innych kwitnących bylin. 

Jeśli lubicie rabaty minimalistyczne z ograniczoną liczbą gatunków to polecam szałwię omszoną w zestawieniu z lawendą waskolistną. Ich połączenie jest świetne, ponieważ kwitną bezpośrednio po sobie, a często ich kwitnienie się zazębia. Jeśli dodamy do nich perowskię łobodolistną, oczywiście z tyłu bo jest wyższa, to przedłużymy kwitnienie do jesieni uzyskując przez cały sezon efekt fioletowej mgiełki z kwiatów. Wyższym tłem dla takiej rabaty mogą być cisy w formie żywopłotu albo trawy ozdobne, np. miskant chiński 'Zebrinus'. 


szałwia omszona w duecie z lawendą, fot. oazazieleni.pl 

Szałwia omszona w odmianie 'Blaukonigin' jest ozdobą jednego ze skwerów w Poznaniu przy ul. Traugutta. Rośnie tam w towarzystwie irysów niskich kwitnących w kwietniu oraz rudbekii kwitnących latem. Razem tworzą bylinowe trio kwitnących po sobie roślin, które stanowią piękną ozdobę skweru. Byliny są oczywiście kolorowym dopełnieniem kompozycji zieleńca, na którym dominują drzewa liściaste (lipy drobnolistne, jabłonie purpurowe i miłorzęby japońskie) oraz krzewy liściaste (hortensja bukietowa) i iglaste (cis pośredni).


Poznań, skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl 

Poznań, skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl 


Inne pomysły na szałwię
- kwitnące rabaty w ogrodzie przy szeregówce
- rabata przy tarasie


W jakich miejscach sadzić szałwie?
Szałwie lubią słońce, więc najlepiej prezentują się na otwartych przestrzeniach, ewentualnie w miejscu cienistym jedynie przez cześć dnia. W całkowitym cieniu albo pod dużymi drzewami niestety nie będą pięknie kwitły. Szczególnych wymagań glebowych nie mają. Ważne, żeby w podłożu nie stała woda, więc powinno być ono przepuszczalne oraz zasobne w składniki pokarmowe niezbędne do kwitnienia. 


Pielęgnacja
Szałwie są dosyć odporne na brak wody, ale bez przesady. Nie musimy ich bardzo często podlewać, jednak w czasie niedoboru opadów warto je podlać co kilka dni, aby nie przestały kwitnąć. Rośliny te kwitną od maja nawet do sierpnia - września, jednak główne kwitnienie przypada na maj i czerwiec. Aby szałwie ponownie zakwitły, to po kwitnieniu w czerwcu wycinamy przekwitnięte kwiatostany. Wtedy drugi raz w sezonie ucieszą nas pięknymi kwitami.