niedziela, 28 stycznia 2018

Monstera kontra zamiokulkas, czyli modne zielone wnętrza

W ostatnich miesiącach obserwuję narastającą fascynację monsterą. To już nie tylko grafiki czy zdjęcia liści w gustownych ramkach, ani poduszki i obicia mebli z motywami roślin, ale coraz częściej żywe rośliny w naszych mieszkaniach, biurach, gabinetach i poczekalniach. Monstera stała się absolutnym must have we wnętrzach.



A przecież przez ostatnie dziesięć lat królował tam on - niezniszczalny zamiokulkas. Dodam, że to moja jedyna roślina, która radzi sobie w głębi mieszkania przy niedoborze światła. A testowałam już wiele gatunków. Czyżby zamio doczekał się poważnego konkurenta? Czy to tylko chwilowa fascynacja.

Do palmy pierwszeństwa w kategorii najmodniejszych roślin w mieszkaniach pretendują z pewnością również storczyki. Wyglądają one niemal z każdego okna i z pewnością na dobre zagościły na parapetach. Jak już wcześniej wspominałam, w czasie moich studiów, storczyki były rzadko spotykanymi rarytasami, a my w akademiku mieliśmy sporą ich kolekcję. Teraz jednak przez rozmnażanie in vitro storczyki są tanie, powszechnie dostępne i stały się niemal obowiązkowym elementem wyposażenia wnętrz. Jednak zamiokulkas nie musi się obawiać ich konkurencji, ponieważ storczyki zajmują inne miejsca w mieszkaniu. Z całą pewnością mogę je nazwać królowymi parapetów, a zamiokulkas to król salonów, ale monstera już depcze mu po piętach. 

storczyk (Phalaenopsis), fot. oazazieleni.pl

ZAMIOKULKAS

Zamiokulkas zamiolistny (Zamioculcas zamofolia) jest przykładem rośliny, która zrobiła zawrotną karierę. Bylina ta pojawiła się na giełdach kwiatowych dopiero 10-15 lat temu. A od tego czasu zdążyli ją poznać chyba wszyscy z nas. Pochodzi z Afryki ze strefy podzwrotnikowej, gdzie rośnie na suchych stanowiskach. Rośliny te wyróżniają się błyszczącymi, ciemnozielonymi  liśćmi oraz małymi wymaganiami wodnymi, a co najważniejsze we wnętrzach tolerancją nie niedobory światła. Dzięki czemu zamiokulkasy możemy ustawiać nawet w głębi pomieszczeń. Wprawdzie wyciągają się wtedy do źródła światła, ale wystarczy je tylko co jakiś czas odwracać i szybko odzyskają pierwotny pokrój. Zamiokulkas jest bardzo popularny w mieszkaniach, ale także w biurach, lokalach użytkowych i restauracjach. Najlepiej wygląda sadzony w wysokich pojemnikach, gdzie mamy możliwość zachowania właściwej proporcji między rośliną a doniczką. Rośliny te są również bardzo rzadko atakowane przez szkodniki, a na choroby grzybowe zapadają tylko, gdy ich mięsiste bulwy będą zalewane. Czyli w uprawie przestrzegamy podstawowej zasady – nie zalewamy roślin. 

zamiokulkas, fot. oazazieleni.pl
zamiokulkas, fot. oazazieleni.pl


MONSTERA 

Monstera dziurawa (Monstera deliciosa) jest obecna w uprawie domowej już od dziesięcioleci, przez ostatnie lata była jednak trochę zapomniana, a teraz przeżywa swój renesans. Pochodzi z lasów tropikalnych Ameryki Południowej, gdzie jest silnie rosnącym pnączem, które położy się po ziemi i wspina po napotkanych drzewach. Najbardziej ozdobną częścią roślin są duże, owalne i ciemnozielone liście z charakterystycznymi dziurkami i powcinaniami. Dziurki pojawiają się jednak dopiero na starszych roślinach. Najmłodsze egzemplarze mają dużo mniejsze i całe liście. Monstery wytwarzają również długie korzenie powietrzne, których podobnie jak u storczyków nie usuwamy. W uprawie rośliny te wymagają silnych podpór. Przeważnie sadzimy je przy bambusowych tyczkach albo palikach oplecionych włóknem kokosowym. W uprawie monstery mają jednak nieco większe wymagania niż zamiokulkasy. Wymagają miejsca półcienistego, ale dosyć jasnego. Nie stawiajmy ich jednak w pełnym słońcu, ponieważ latem liście będą ulegały poparzeniu, natomiast ustawione w głębi mieszkania, w miejscu mocno zacienionym będą słabiej rosły, a ich liście nie wytworzą tylu pięknych dziurek. Częściej również powinniśmy podlewać rośliny, latem co tydzień, zimą co dwa tygodnie. Wiosną i latem co 2-3 tygodnie rośliny nawozimy nawozami dla roślin zielonych. Temperatura w pomieszczeniach z monsterą powinna wynosić około 20 stopni C.  

monstera dziurawa, fot. oazazieleni.pl
sztuczny liść monstery, fot. oazazieleni.pl

Ostatnio w popularnym sklepie wnętrzarskim znalazłam całkiem ładne sztuczne liście monstery. Skuszę się jednak na żywą roślinę. 

monstera dziurawa, fot. oazazieleni.pl 


Myślę, że monstery mają szansę na dłużej zagościć w naszych mieszkaniach i biurach, pod warunkiem, że poświęcimy im trochę uwagi dla zachowania pięknych i zielonych liści. W ciemniejszych zakamarkach wnętrz, królem niezmiennie pozostanie jednak niezniszczalny zamiokulkas. 

4 komentarze:

  1. Zamiokulkas :-) Zdecydowanie zamiokulkas :-) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie uległeś monsterowej modzie? pozdrawiam ;-)

      Usuń
  2. Monsterowa moda trwa już od co najmniej 2-3 lat. Na Insta już rok temu ciągle były pytania gdzie kupić monsterę. Podejrzewam, że moda szybko przeminie wraz z unicestwianiem roslin. Bo jednak jak piszesz są dość wymagające. Nie tylko temperatura, ale i wilgotność w naszych mieszkaniach pozostawia dużo do życzenia. Co prawda znosi suche powietrze, ale należy wtedy nawilżać jej liście. No ale jest instafriendly :). Jako kolejną modę przewiduję sukulenty. Już widać je tu i ówdzie (na Instagramie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monstery pojawiały się faktycznie od kilku lat, ale ubiegły rok to prawdziwy szał. Też zastanawiam się, jak będą przeżywały w mieszkaniach - czas pokaże. Co do sukulentów, to jak najbardziej są na czasie i to od kilku lat. Coraz więcej dekoracji z sukulentów na ogrodach i tarasach, a również we wnętrzach - ostatnio w szkle. Sama zrobiłam 1,5 roku temu obraz z sukulentów jako dekorację na balkon.

      Usuń