piątek, 4 sierpnia 2017

Fioletowa mgiełka kwiatów do ogrodu

Moje ulubione trio w postaci kwitnącej fioletowej mgiełki stanowią: szałwia omszona, lawenda wąskolistna i perowskia łobodolistna. Rośliny te często sadzę w niedalekim sąsiedztwie od siebie, ponieważ kwitną bezpośrednio po sobie i dzięki nim na rabacie przez kilka miesięcy mam mgiełkę drobnych, fioletowych kwiatów.

Szałwia omszona 'Blaukonigin' (Salvia nemorosa 'Blaukonigin') - bylina dorastająca do wysokości 30-40 cm, kwitnie w czerwcu tworząc fioletowe kobierce. Po pierwszym kwitnieniu rośliny przycinamy na początku lipca i wówczas zakwitną ponownie pod koniec sierpnia. Rewelacyjnie sprawdza się sadzona w dużych grupach, jako roślina okrywowa. 

szałwia omszona - Poznań - skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl
szałwia omszona - Poznań - skwer przy ul. Traugutta, fot. oazazieleni.pl

Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia) - tej rośliny nie trzeba szczególnie przedstawiać, ponieważ jest znana głównie ze swojego lawendowego aromatu. Kwitnie od początku lipca do sierpnia, września, a jej początek kwitnienia pokrywa się z końcówką kwitnienia szałwii omszonej. Odpowiednio przycięta powtarza kwitnienie we wrześniu. Dorasta do około 50 cm wysokości. Świetnie sprawdza się w ogrodach żwirowych, śródziemnomorskich, a także jako roślina na obwódki rabat. Idealna jest również do donic i pojemników.

lawenda wąskolistna, fot. oazazieleni.pl

Perowskia łobodolistna (Perovskie atriplicifolia) w czasie kwitnienia tworzy piękną fioletowo-niebieską mgiełkę wśród zieleni. Jest rośliną końca lata, ponieważ kwitnie w sierpniu i wrześniu, kiedy większość krzewów czy bylin już przekwitła. Może stanowić uzupełnienie rabat, na których potrzebny jest kolor fioletowo-niebieski, ponieważ kwitnie właśnie po szałwii omszonej i lawendzie.

perowskia łobodolistna, fot. oazazieleni.pl

perowskia łobodolistna, fot. oazazieleni.pl

Roślina jest podkrzewem do wysokości około 1,2 m, który częściowo drewnieje. Część nadziemna często przemarza zimą, jednak szybko odrasta wiosną. Dobrze jest przed zimą okryć rośliny warstwą liści albo kory, a wiosną krótko przyciąć na wysokość do 10-20 cm.

Gatunek wprost idealny na tereny suche w miejsca nasłonecznione. Gleba musi być przepuszczalna, ponieważ roślina nie znosi zastoisk wody. Roślina jest miododajna, wabi pszczoły i motyle.

Rewelacyjnie wygląda w dużych grupach  posadzona w sąsiedztwie drzew i krzewów o dużych zielonych liściach albo na rabatach. Ciekawie wygląda luźna grupa brzóz obsadzona perowskią.



Gdzie sadzimy fioletowe mgiełki?

Szałwia, lawenda i perowskia rewelacyjnie wyglądają na rabatach żwirowych w sąsiedztwie juki karolińskiej czy kosodrzewiny. Koniecznie powinny rosnąć w miejscu słonecznym, gdzie najpiękniej kwitną. Gleba musi być przepuszczalna, ponieważ nie tolerują zastoisk wody. 

Połączenia kolorów

Najbardziej lubię połączenie fioletowych kwiatów z delikatnym różem i bielą. Czyli obok filetowych kwiatów pasują również: białe albo różowe odętki wirginijskie, jeżówki purpurowe, fioletowe czosnki ozdobne, białe juki karolińskie. 


czwartek, 27 lipca 2017

Szałas z fasoli - dzieci na działce

szałas, fot. oazazieleni.pl


Wiosną zastanawiałam się nad nowymi realizacjami na działce, które będą również atrakcyjne dla dzieci. Rozwiązaniem łączącym przyjemne z pożytecznym jest szałas obrośnięty fasolą. Pozwala on na uprawę ulubionych odmian fasoli tycznej i jest również niezwykłym domkiem dla dzieci, które przecież uwielbiają spędzać lato w ogrodzie i na działce, a dobre kryjówki i schronienia są zawsze poszukiwane.


szałas I etap, fot. oazazieleni.pl










Realizację mojego tegorocznego domku rozpoczęłam już w kwietniu, kiedy to wkopałam tyczki do fasoli nadając konstrukcji charakterystyczny stożkowaty kształt. Stelaż obwiązałam sznurkiem, aby ułatwić fasoli wspinaczkę wzdłuż ścianek. Dla zwiększenia komfortu użytkowania mój szałas ma wejście i wyjście. Chciałam tym uniknąć przepychanek przy jedynym wejściu. Dno przyszłego szałasu wysypałam grubą warstwą kory, aby nie siedzieć bezpośrednio na ziemi. Dzieci oczywiście pytały, kiedy pokryję całość jakimś materiałem, żeby uzyskać indiańskie tipi, ale ja planowałam coś innego... 



Na początku maja wysiałam kilka odmian fasoli tycznej, m. in. fasolę wielokwiatową 'Piękny Jaś' i fasolę szparagową tyczną  'Blauhilde'. Piękny Jaś to klasyczna i powszechnie spotykana odmiana na suche nasiona, natomiast 'Blauhilde' jest odmianą szparagową o fioletowych strąkach. Pogoda jednak nie sprzyjała szybkiemu kiełkowaniu, ponieważ początek maja był zimny, a później zrobiło się bardzo sucho. 

fasola tyczna szparagowa 'Blauhilde', fot. oazazieleni.pl

Dopiero w czerwcu szałas był w połowie porośnięty, a na początku lipca już gotowy do zabawy. Rozpoczęliśmy nawet zbiory fasoli szparagowej. 

szałas z fasoli, fot. oazazieleni.pl

piątek, 7 lipca 2017

Świdośliwa - ozdobne i owocowe drzewko

Świdośliwy rosną w Ameryce Północnej, Europie i Eurazji. Jak podaje Seneta sadzone były od XVIII w. w krajach Europy zachodniej jako drzewa rodzynkowe. Owoce te zbierali również Indianie. U nas są to nadal rośliny mało znane, jednak ich popularność z roku na rok wzrasta. 


świdośliwa Lamarcka, fot: oazazieleni.pl

Świdośliwa Lamarcka jest wysokim krzewem albo niskim drzewkiem dorastającym do kilku metrów wysokości. Liście są okrągławe albo jajowate o charakterystycznie piłkowanych brzegach. Krzewy wiosną w czasie kwitnienia wyróżniają się już z daleka, kiedy to ich pędy są obsypane drobnymi, białymi kwiatkami. Dodatkowo młode listki mają wtedy oryginalne miedzianobrązowe zabarwienie. Pod koniec czerwca dojrzewają kuliste bordowo-fioletowe owoce o średnicy 6-8 mm. Wyglądem i smakiem przypominają one borówki amerykańskie. Najlepiej smakują oczywiście na surowo prosto z krzaczka. 


świdośliwa Lamarcka w czasie kwitnienia, fot. oazazieleni.pl

świdośliwa Lamarcka - fot.oazazieleni.pl


Zastosowanie

Świdośliwę często spotykamy jako roślinę ozdobną sadzoną w miastach, ponieważ bardzo dobrze rośnie w trudnych warunkach. Jest odporna na suszę, zanieczyszczenia powietrza i gleby, a także bardzo niskie temperatury. Świdośliwy z powodzeniem mogą być sadzone również w donicach. Mają one pokrój krzewiasty i w odpowiednio dużej donicy (o średnicy albo boku około 1 m) wyglądają bardzo proporcjonalnie. Świdośliwy możemy sadzić pojedynczo jako rośliny soliterowe, a także w małych malowniczych grupach. Czasem spotykamy je również jako wysokie, naturalistyczne żywopłoty. Na pewno warto posadzić je w tej roli przy ogrodzeniu działki zamiast pospolitych tujek. Uzyskamy wtedy gęsty i efektowny żywopłot, a do tego rośliny obdarują nas pysznymi owocami. 





Uprawa


Gatunek ten najlepiej rośnie w lekko kwaśnym podłożu. Nie ma jednak specjalnych wymagań. Rośliny nie są często atakowane przez szkodniki, czasem jednak na liściach pojawia się mączniak prawdziwy. 


Owoce

Owoce w smaku przypominają borówki amerykańskie. Najlepiej smakują na surowo. Będą też świetnym dodatkiem do lekkich letnich deserów na bazie jogurtu, lodów oraz jako owoce w tortach. 

owoce świdośliwy, fot. oazazieleni.pl


Więcej o ciekawych roślinach jagodowych znajdziecie w ostatnim numerze Garden&Trends oraz na stronie. Podaję tam również sprawdzone przepisy na przepyszne letnie desery. 


Źródło:
- "Dendrologia" - W. Seneta, J. Dolatowski

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Kwitnące girlandy - glicynia, złotokap i robinia

Wiosenne miesiące rozpieszczają nas bajecznie kwitnącymi roślinami. Szczególnie efektownie wyglądają girlandy motylkowych kwiatów złotokapów, glicynii, robinii i innych przedstawicieli rośliny motylkowatych. 

Ciekawostką jest to, że do rodziny bobowatych (Fabaceae), zwanych również motylkowatymi (Papilionaceae) należy prawie 10% spośród wszystkich roślin dwuliściennych na ziemi. Do tej grupy zaliczane są zarówno bardzo ważne rośliny uprawne: fasola, groch, soja, soczewica; rośliny pastewne: lucerna i koniczyna oraz drzewa i krzewy ozdobne takie jak złotokap, glicynia, karagana, glediczja, żarnowiec  czy amorfa. 


GLICYNIA

Jednymi z najbardziej dekoracyjnych roślin motylkowatych są piękne pnącza o pachnących kwiatach: glicynia kwiecista (Wisteria floribunda) oraz glicynia chińska (Wisteria sinensis). Glicynia, czyli słodlin wymaga mocnych podpór, ponieważ wytwarza ciężkie i mocno ulistnione pędy. Nie polecam sadzenia ich przy drzewach, ponieważ szybko mogą je obrosnąć i zadusić. Największym problemem przy uprawie tego niezwykłego pnącza jest zimowe przemarzanie. Dlatego słodliny spotykamy głównie w zachodniej części kraju. Wymagają one osłoniętego i zacisznego stanowiska. Przy zakupie młodych glicynii bardzo ważny jest sposób ich rozmnażania. Rośliny szybko zakwitną, gdy rozmnażane są z sadzonek, odkładów korzeniowych. Te rozmnażane z siewu nie zakwitną przez wiele lat od posadzenia i właśnie to stanowi podstawowy powód, dla którego pnącza te nie kwitną. Kupujmy więc rośliny z dobrego źródła. Glicynię powinniśmy nawozić nawozami o małej zawartości azotu na korzyść fosforu i potasu, ponieważ pobudzi to rośliny do kwitnienia. Natomiast zbyt duża dawka azotu spowoduje wypuszczenie zbyt dużej masy liści kosztem kwiatów. Dla kwitnienia ważne jest również cięcie formujące roślin szczególnie w pierwszych latach po posadzeniu. 

glicynia, fot. oazazieleni.pl

glicynia, fot. oazazieleni.pl 

ZŁOTOKAP

Złotokap zwyczajny (Laburnum anagyroides) jest małym drzewkiem albo wysokim krzewem ozdobnym ze swoich złotych kwiatów. Naturalnie występuje w południowo-wschodniej Europie. Musimy jednak pamiętać, że roślina ta jest bardzo silnie trująca dla ludzi i wielu zwierząt. Wszystkie jej części zawierają trujący alkaloid cytyzynę. Złotokapy najbardziej efektownie wyglądają prowadzone jako małe drzewka, ponieważ wtedy kwiatostany w czasie kwitnienia będą najbardziej wyeksponowane. 

złotokap  zwyczajny, fot. oazazieleni.pl


ROBINIA SZCZECINIASTA

Ciekawym gatunkiem jest robinia szczeciniasta (Robinia hispida). Krzew ten dorasta do 3 m wysokości i najładniej wygląda prowadzony jako drzewko. Bardzo ozdobny jest w maju i czerwcu w czasie kwitnienia, kiedy pędy roślin są otoczone gęstymi i krótkimi gronami różowych kwiatów. Ten gatunek robinii wymaga osłoniętego stanowiska. Nadaje się do małych ogrodów. Może być sadzony jako niewielkie drzewko w reprezentacyjnych miejscach. 

robinia szczeciniasta, fot. oazazieleni.pl 

robinia szczeciniasta, fot. oazazieleni.pl 

niedziela, 4 czerwca 2017

„Mój buraczku, mój czerwony…” czyli burak liściowy na balkonie

Burak liściowy zwany również boćwiną ma wprawdzie buraczkowe liście, ale są one dłuższe i bardziej karbowane niż u tradycyjnych buraków, a łodygi (czyli ogonki liściowe) bardziej przypominają rabarbar i teraz główna różnica: burak liściowy nie ma bulwy.

Warzywo to jest znane już od starożytności, jednak w naszych warzywnikach gości jeszcze dosyć rzadko. Bardziej popularny jest w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, a u nas dopiero staje się modny. Dużą zaletą buraka liściowego jest niewątpliwie jego krótka, bo trwająca trwająca 8 - 12 tygodni wegetacja. Daje nam to możliwość uprawy buraków liściowych jako przedplon albo poplon. Rośliny te też są mniej wrażliwe na mróz niż buraki ćwikłowe, więc możemy je wysiewać do gruntu wcześniej, bo już w kwietniu, a buraki na zbiór późny możemy zbierać aż do zimy. Liście buraków naciowych są bardziej pomarszczone niż ćwikłowych, a ich nerwy grubsze i przeważnie mocniej wybarwione. 

Wielką popularność zdobywają odmiany o ogonkach liściowych wybarwionych na różne kolory od fioletu poprzez pomarańczowe do żółtych. Buraki liściowe mają bardzo dużą zawartość białka oraz witaminy C, wapnia i żelaza. W kuchni buraki liściowe dusimy podobnie jak szpinak i mamy świetne warzywo albo farsz do pierogów, naleśników i innych dań. Świetnie smakuje również duszony z serem feta - sprawdzone. 

burak liściowy, fot. oazazieleni.pl

UPRAWA W OGRODZIE

Burak liściowy nie ma specjalnych wymagań glebowych, ale nie ma sensu uprawiać go na lekkim piasku albo ciężkiej glinie. Buraki te możemy wysiewać do gruntu od połowy kwietnia do końca czerwca w rzędach zlokalizowanych co 30-40 cm. Po wzejściu rośliny przerywamy, pozostawiając siewki co około 5-8 cm, a po drugim przerwaniu rośliny powinny znajdować się co 20-25 cm. Wyrywane roślinki oczywiście zjadamy. Buraki liściowe możemy uprawiać również z rozsady, którą wysiewamy w marcu, a roślinki po wzejściu przesadzamy do doniczek o średnicy około 5 cm. W połowie kwietnia sadzonki wysadzamy w warzywniku. W czasie uprawy warzywa regularnie odchwaszczamy i podlewamy. Buraki liściowe w zależności od terminu wysiewu zbieramy od czerwca do mrozów wycinając po kilka liści z każdej rośliny na wysokości około 2-3 cm nad ziemią.

CIEKAWE ODMIANY

‘Rhubarb Chard’ – bardzo pięknie wyglądająca odmiana z zielonymi liśćmi oraz intensywnie czerwonymi nerwami i ogonkami liściowymi;

 ‘Lukullus’ – najczęściej spotykana u nas odmiana, właściwie bardziej przypomina szpinak niż buraki, bo nie ma nic w buraczkowym kolorze. Liście są długie, pomarszczone i jasnozielone, a ogonki liściowe kremowobiałe;

'Bright Lights' -  odmiana bardzo oryginalna, w której ogonki liściowe są wybarwione na różne kolory, świetnie wygląda lekko podduszona na oliwie. 

 
WARUNKI UPRAWY NA BALKONIE I TARASIE

Buraki liściowe ją jednym z warzyw, które możemy wysiać na balkonie, ale koniecznie bardzo słonecznym.

 
burak liściowy w uprawie balkonowej, fot. oazazieleni.pl 

NASŁONECZNIENIE
Dla uprawy warzyw najlepszy będzie balkon od strony południowej albo zachodniej. Balkony wychodzące na wschód i północ mają zbyt mało światła i z pewnością buraki się nie udadzą.  

DONICE
Donice mogą być plastikowe, ceramiczne albo drewniane. Nawet w ozdobnych wiklinowych czy metalowych możemy wyhodować ulubione zielone przysmaki. Wystarczy wysokość około 20 cm i podobna szerokość. Oczywiście im więcej, tym lepiej. Każda donica musi mieć jednak  otwór umożliwiający odpływ nadmiaru wody. Jeżeli kupiliśmy donicę bez odpływu, to musimy wywiercić 2-4 dziurki o średnicy około 5 mm. Na dnie donicy układami około 2-3 cm drenażu. Najlepiej z keramzytu, czyli spieczonej glinki, która jest bardzo lekka dzięki porowatej strukturze i powietrznym przestrzeniom. Materiał ten jest odpowiedni na balkony na tarasy i na stropach, ponieważ jest dużo lżejszy w porównaniu ze żwirem. W dużych donicach warto nad warstwą drenażu umieścić włókninę (czarną, ogrodową o gramaturze 50g/m2), która pozwoli uniknąć zamulenia drenażu przez ziemię.


ZIEMIA
Ziemia dla uprawy buraków i innych warzyw musi być żyzna i przepuszczalna. Zakupione gotowe podłoże do roślin balkonowych warto wzbogacić kompostem i wymieszać jeszcze z piaskiem albo keramzytem. Zabiegi te pozwolą dodatkowo użyźnić nasze podłoże oraz zwiększyć dostęp tlenu do korzeni. Gotowe podłoża ogrodnicze przepuszczają mniej powietrza do korzeni, bo przeważnie mają w swoim składzie zbyt dużo materii organicznej, np. torfu, który jest lekki i tani w transporcie. Po posadzeniu roślin ziemia szybko się zbryla, a po przesuszeniu już traci częściowo swoje właściwości gromadzenia wody. W uprawie balkonowej na wierzch ziemi zawsze wysypuję jeszcze małą warstwę keramzytu, który ogranicza rozchlapywanie ziemi w czasie ulewnego deszczu. 


PIELĘGNACJA

PODLEWANIE
Podstawową pielęgnacją jest właśnie podlewanie, ponieważ w donicach warzywa przesychają dużo szybciej niż w gruncie. W suche i upalne dni w zależności od wielkości donic i ich wystawienia na słońce powinniśmy je podlewać nawet dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Jeśli macie duże balkony czy tarasy, a noszenie konewek wody jest kłopotliwe, polecam zamontowanie systemu nawadniającego dedykowanego na balkony i trasy. Wodę możemy wyprowadzić na balkon z kuchni w listwie przypodłogowej. Jest to rozwiązanie bardzo praktyczne i łatwe w realizacji.

NAWOŻENIE

Warzywa przeważnie są bardzo żarłoczne. Dlatego wysadzamy je w żyzną ziemię. W czasie wzrostu przeważnie wymagają one uzupełnienia substancji pokarmowych. Najlepsze będą nawozy organiczne na bazie naturalnych biohumusów bez syntetycznych dodatków. W ten sposób dostarczamy roślinom składniki bardzo łatwo przyswajalne i nie grozi mam przenawożenie nawozami sztucznymi. 

burak liściowy, fot. oazazieleni.pl

poniedziałek, 29 maja 2017

Murarki ogrodowe w akcji

Muszę przyznać, że posiadanie pszczół jest bardzo pasjonującym i relaksującym zajęciem. Ostatnio niemal każdą wolną chwilę spędzam na podglądaniu pracowitych przyjaciół. Stanowi to miłą odskocznię od kolejnych projektów, inwentaryzacji, pisania i oczywiście domowych obowiązków. 

Od początku sezonu jestem szczęśliwym posiadaczem murarek ogrodowych. Celowo nie używam słowa hodowla, ponieważ byłoby to lekkim nadużyciem, ponieważ owady te praktycznie radzą sobie same i nie wymagają żadnych specjalnych zabiegów jak u pszczoły miodnej. A jak już pisałam wcześniej nie są one agresywne, nie mają żądeł i można je z powodzeniem trzymać w sąsiedztwie dzieci, a nawet na balkonach i w sąsiedztwie domu. 

A tak to się zaczęło. 
W marcu otrzymałam kokony, zrobiło się ciepło i pierwsze owady zaczęły się wygryzać z kokonów. Przez ponad tydzień owady latały i intensywnie pracowały nad powiększeniem rodziny.

murarka ogrodowa, fot. oazazieleni.pl

Zastanawiałam się jak zapewnić im dogodne miejsca do składania jaj, bo jak niby inaczej przekonać je, żeby pozostały u mnie, a nie odleciały gdzieś dalej. Zdecydowałam się na domek z rurkami z trzciny i rdestowca. W tym celu zmodyfikowałam mój wcześniejszy domek wypełniony szyszkami, który pierwotnie dedykowany był innym owadom. Szyszki zostały wymienione na rurki.

niebieski domek dla murarki ogrodowej, żółty dla innych owadów, fot. oazazieleni.pl

Przy zakupie domków warto zwrócić uwagę na materiał wypełniający. Wiele z domków oferowanych na aukcjach internetowych i w centrach ogrodniczych nie nadaje się akurat dla murarek, ponieważ nie mają pustych rurek czy otworów wywierconych w cegle albo drewnie. Murarki wybierają najchętniej otwory o średnicy 6-8 mm. W większych rurkach też czasem składają jaja, ale mają wtedy dużo więcej do przestrzeni do zamurowania.

domek dla murarki ogrodowej, fot. oazazieleni.pl 






Chłodny kwiecień i początek maja znacznie opóźnił wylot owadów, który powinien pokrywać się z kwitnieniem sadów. Dopiero w drugim tygodniu maja temperatura się podniosła i owady rozpoczęły nadrabiać zaległości. Pszczoły pracowicie noszą pyłek, składają jaja i murują otwory. Z każdym dniem przybywa pełnych rurek. Smutny jest tylko szczegół, że osobniki dorosłe tuż po złożeniu jaj kończą swoje krótkie życie, ale wtedy w rurkach będzie już rozwijało się kolejne pokolenie. 

murarka ogrodowa muruje otwór wejściowy do rurki, fot. oazazieleni.pl

rurki zasiedlone przez murarki, fot. oazazieleni.pl



czwartek, 11 maja 2017

Moda na pelargonie powraca

fot: www.pelargoniumforeurope.com
Pelargonie kiedyś były najpopularniejszymi roślinami jednorocznymi do letnich nasadzeń. Później stopniowo wypierały je kolorowe surfinie, petunie czy werbeny, ostatnio jednak obserwuję coraz większe zainteresowanie tymi roślinami. 



Pelargonie uchodzą praktycznie za niezniszczalne. Kwitną bardzo długo i obficie, a przerwy w kwitnieniu mają krótsze niż na przykład werbeny. Wiele odmian ma bardzo dekoracyjne kuliste kwiaty. W porównaniu z surfiniami i petuniami dużo rzadziej zapadają na choroby grzybowe, co właśnie jest ich główną przewagą. I właśnie z tych powodów pelargonie należą do najlepszych roślin balkonowych w miejscach słonecznych




Pelargonie rabatowe (Pelargonium zonale) i pelargonie pasiaste (Pelargonium x hortorum) dorastają do wysokości 30-60 cm w zależności od odmiany. Ich kwiaty mogą być pojedyncze albo pełne zebrane w kuliste baldachy. Bogata gama kolorystyczna płatków daje nam możliwość tworzenia wielu barwnych kompozycji i zestawień. Wyróżniamy kwiaty białe, czerwone, biskupie, bordowe, fioletowe, a także  dwubarwne w różnych odcieniach. 

Pelargonie bluszczolistne (Pelargonium hederaefolium) wspaniale nadają się do obsadzania wiszących doniczek, pojemników i koszy oraz donic zamocowanych na balustradach balkonowych. Pędy tych roślin osiągają długość nawet 150 cm, przez co uzyskamy kolorową ścianę albo wiszącą kaskadę. Kwitną one praktycznie przez całe lato.

Pelargonie wielkokwiatowe zwane angielskimi (Pelargonium grandiflorum) wyróżniają się licznymi, bardzo urokliwymi kwiatami i ząbkowanymi liśćmi. Pięknie wyglądają w aranżacjach na balkonach i tarasach razem z innymi kolorowymi roślinami.

Sadzenie i pielęgnacja
Pelargonie kwitną bardzo długo: od maja do późnej jesieni. Sadzimy je po 15 maja, kiedy zniknie ryzyko wiosennych przymrozków. Dla zachowania długiego kwitnienia rośliny nawozimy co 2 tygodnie nawozem płynnym do pelargonii albo roślin rabatowych kwitnących. Zabiegiem koniecznym do wykonywania jest wyłamywanie przekwitniętych kwiatostanów, by nie dopuścić do zawiązywania nasion, ponieważ ogranicza to kolejne kwitnienia. Ważne jest również podlewanie. Wodę lejemy po podłożu, a nie po liściach. W upały koniecznie codziennie, a gdy zrobi się chłodniej - co kilka dni.

Zdjęcia: Pelargonium for Europe

         Pelargonia bluszczolistna                                            Pelargonia angielska
fot: www.pelargoniumforeurope.com
fot: www.pelargoniumforeurope.com

fot: www.pelargoniumforeurope.com
fot: www.pelargoniumforeurope.com

 

piątek, 21 kwietnia 2017

Wiosenne trio - smagliczka, żagwin i gęsiówka

Wiosną przyroda budzi się do życia po długim uśpieniu i zdaje się krzyczeć bajecznymi kolorami kwiatów. Uwagę naszą szczególnie przyciąga wiosenne trio - żagwin ogrodowy, smagliczka skalna i gęsiówka kaukaska, które właśnie w kwietniu są w pełni kwitnienia. 

Smagliczka skalna (Aurinia saxatilis) to zimozielona bylina o pokroju płożącym, która jest znana ze swoich złoto-żółtych kwiatów masowo pojawiających się w kwietniu oraz maju. Roślina osiąga wysokość do 30 cm.

smagliczka skalna, fot. oazazieleni.pl

Żagwin ogrodowy (Aubrieta cultorum) jest również zimozieloną byliną. Dorasta zaledwie do 5-10 cm wysokości. Największą ozdobą rośliny są oczywiście fioletowo-różowe kwiaty, a ich kwitnienie przypada także na kwiecień i maj. 

żagwin ogrodowy, fot. oazazieleni.pl

Gęsiówka kaukaska (Arabis caucasica) to zimozielona długowieczna bylina, kolejna o pokroju płożącym, dorasta do 10-20 cm wysokości. Jej białe kwiaty są bardzo cenną bazą wiosennych rabat. Kwitnie bardzo wcześnie, bo w marcu i kwietniu. 

gęsiówka kaukaska, fot. oazazieleni.pl

Te trzy bajecznie kolorowe byliny są idealne do obsadzania skalniaków, murków, donic i pojemników. Muszą rosnąć w słonecznym miejscu. Możemy z nich tworzyć przeplatające się grupy złożone po kilka sztuk z każdego gatunku. 

Polecam je byliny jako mocne akcenty na wiosennych rabatach. W ciągu sezonu staram się unikać pstrokacizny i łączenia różu z żółtym, ale wiosna ma swoje prawa i takie kolorystyczne zestawienia dają świetny efekt. 


sobota, 8 kwietnia 2017

Owady zapylające - murarka ogrodowa

Murarka ruda, zwana murarką ogrodową jest pszczołą żyjącą samotnie, która bardzo skutecznie i szybko zapyla kwiaty. Murarka uważana jest nawet za lepszego zapylacza niż pszczoły miodne, ponieważ zapyla również uprawy pod osłonami oraz odwiedzając nawet kwiaty produkujące małe ilości nektaru. Od pszczoły odróżnia ją jednak więcej cech. Owady te nie tworzą grup rodzinnych, przez co nie bronią gniazd, nie są agresywne, a ich żądła nie mają zadziorów. Nie wytwarzają również miodu. Murarki są bardzo szybkie, sprawdziłam to, bo trudno uchwycić je na zdjęciu.


murarka ogrodowa wylęgająca się z kokonów, fot. oazazieleni.pl
Owady te swój cykl życiowy rozpoczynają wczesną wiosną, bo już pod koniec marca i na początku kwietnia w zależności od przebiegu pogody. Pierwsze z kokonów wygryzają się samce i muszą czekać na samice nawet do dwóch tygodni. Po kopulacji samce kończą swoje krótkie życie, a samice pracowicie zapylają kwiaty w czasie zbierania pyłku i jednocześnie szukają miejsc na gniazda. W wybranym miejscu układają zebrany pyłek, a na nim składają jajo, które ma zapewniony zapas pokarmu. Komorę z jednym jajem pszczoła zamurowuje gliną i dalej robi kolejną komorę. Stąd jej nazwa - murarka. Z jaj wylęgają się larwy, które następnie tworzą owalne kokony, oprzędy, a w nich przeobrażają się w dorosłe owady gotowe do wylęgnięcia kolejnej wiosny. 

trzcina z kokonami murarek ogrodowych, fot. oazazieleni.pl

Jako miejsce na gniazdo najbardziej odpowiadają im otwory w trzcinie, cegle czy murach. Jednak w coraz bardziej uporządkowanych przestrzeniach takiego naturalnego budulca jest coraz mniej. Możemy pomóc tym pszczołom i zachęcić je go zamieszkania w naszym otoczeniu poprzez przygotowanie odpowiednich domków. Najprostszym będzie pęk ściętych trzcin (koniecznie pustych w środku) albo suchych pędów rdestu sachalińskiego, które zwiążemy sznurkiem. Ważne, żeby zachować odpowiednią średnicę otworu powyżej 6 mm, optymalnie to 8-12 mm. Rurki powinny mieć długość około 20 cm. Rurka może mieć na końcu kolanko, jeśli go nie ma, to nie stanowi większego problemu, ponieważ pszczoły same zamurują koniec rurki. Innym materiałem na gniazda dla pszczół są drewniane klocki z nawierconymi otworami średnicy 6-8 mm. Otwory możemy również nawiercić w cegle. 


domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl

Gotowe panele z materiałów z odpowiednimi otworami musimy jeszcze ochronić przed deszczem i ptakami. W tym celu możemy umieścić je w różnej wielkości drewnianych skrzynkach tworząc hotele dla owadów. Tu już nic nie ogranicza naszej wyobraźni. Ostatni etap, to zamontowanie drobnej siatki metalowej albo plastikowej chroniącej trzcinę przed ptakami poszukującymi pysznych owadów.


domek dla murarek, fot. oazazieleni.pl


niebieski domek dla murarek ogrodowych, żółty dla biedronek i złotooków i innych owadów, fot. oazazieleni.pl

Murarki są powszechnie wykorzystywane jako świetni zapylacze w sadach. Również wiele grup i organizacji przyczynia się do rozpowszechniania wiedzy o tych niezwykle pożytecznych owadach organizując tematyczne wydarzenia, czy rozdając domki i kokony z owadami. 

25 marca - odwiedziłam Rodzinny Ogród Działkowy "Związkowiec" w Zielonej Górze, gdzie w czasie wspólnej akcji ROD i Fundacji "Klub otwartych drzwi" rozdawane były domki przygotowane przez dzieci i opiekunów fundacji, a do domków oczywiście dodawano kokony z pierwszym pokoleniem owadów, które już wylęgały się.

Moje domki są już zasiedlone, a pszczoły latają nad kwitnącymi wiosennymi kwiatami runianki japońskiej, hiacyntami i bratkami. 


murarki ogrodowe w miłosnym uścisku, fot. oazazieleni.pl

Domki wypełnione szyszkami, trzciną, trocinami są idealne dla innych pożytecznych owadów: biedronek czy złotooków.

domek dla owadów, fot. oazazieleni.pl